Gortat na parkiecie przebywał 23 minuty i trafił dwa z ośmiu rzutów z gry oraz wszystkie cztery wolne. Dorobek polskiego środkowego uzupełnia sześć zbiórek i jedna asysta. Miał także dwie straty i popełnił dwa faule.

 

Wizards już w pierwszej kwarcie osiągnęli 18-punktowe prowadzenie, ale później mecz się wyrównał. Heat wygrywali nawet przez moment na początku czwartej części gry. Gospodarze mogli rozstrzygnąć losy spotkania w regulaminowym czasie, jednak przy stanie 105:105 rzut Bradleya Beala tuż przed syreną był niecelny.

 

Na początku dogrywki obie drużyny grały bardzo nerwowo i w efekcie przez trzy minuty trafiły tylko po jednym rzucie z gry. "Czarodziejom" czteropunktową przewagę udało się osiągnąć na 67 sekund przed jej zakończeniem, a później na tyle skutecznie egzekwowali rzuty wolne, że Heat nie zdołali już ich dogonić.

 

Wizards wygraną zawdzięczają przede wszystkim wysokiej skuteczności w rzutach "za trzy"; trafili w 14 z 24 prób. Najlepszy w ich szeregach był Beal, zdobywca 30 punktów. Dla gości najwięcej - 22 - uzyskał Dwyane Wade. Kolejny mecz zespół Gortata rozegra w piątek, na wyjeździe z New Orleans Pelicans (36-26).

 

W Konferencji Wschodniej prowadzi Toronto Raptors (46-17). Kanadyjska drużyna we wtorek bez większych problemów pokonała u siebie ekipę Atlanta Hawks 106:90. Najskuteczniejszy wśród zwycięzców był DeMar DeRozan - 25 pkt.

 

Konferencji Zachodniej przewodzą koszykarze Houston Rockets (50-13), którzy tej nocy odnieśli 16. zwycięstwo z rzędu. Tym razem Teksańczycy na wyjeździe wygrali z Oklahoma City Thunder 122:112.

 

"Rakiety" do triumfu poprowadził duet Chris Paul - James Harden. Pierwszy zdobył 25 pkt, a drugi dołożył 23 pkt i 11 asyst. Wśród Thunder tradycyjnie prym wiódł Russell Westbrook - 32 pkt.