"Miałem grać w IMP z Patrykiem Chojnowskim, a Kuba Perek z Wandżim. Patryk nie zdobył awansu, chociaż w decydującym meczu wojewódzkich eliminacji miał piłkę meczową z Danielem Górakiem. Do Raszkowa nie przyjechał też Wang Zeng Yi, dlatego spontanicznie z +Perasem+ postanowiliśmy wspólnie powalczyć" – stwierdził 32-letni Lewandowski (Fibrain AZS Politechnika Rzeszów).

 

W tym sezonie superligi nie dał żadnych szans Perkowi (Warta Kostrzyn nad Odrą), pokonując rok młodszego kolegę 3:0, 3:1.

 

"Wiele lat temu, w innym wielkopolskim mieście – Czarnkowie, graliśmy z Kubą Perkiem debla w młodzieżowych mistrzostwach kraju. To był znakomity turniej, bo wywalczyliśmy złoto w grze podwójnej, a triumfowałem także w pojedynczej. W Raszkowie szczęście nam znów dopisało" – dodał rzeszowianin.

 

W drodze po złoto IMP w Raszkowie Lewandowski i Perek pokonali m.in. wicemistrzów Europy z 2016 roku Jakuba Dyjasa i Góraka.

 

"W przeszłości zdobywałem złoto w deblu z Jarosławem Tomickim, srebro z Krzyśkiem Kaczmarkiem, brąz z nimi obydwoma, a także Mateuszem Gołębiowskim. Oczywiście najważniejsze było jednak singlowe zwycięstwo w Wałbrzychu w 2016 roku" – stwierdził Lewandowski.

 

Zespół Fibrain AZS Politechnika, z nim w składzie, jest jedną z rewelacji rozgrywek superligi. Lewandowski ma bilans gier 10-10. Kolejny mecz za miesiąc. Być może do składu wróci Mateusz Gołębiowski. Z powodu ciężkiej kontuzji kolana miał prawie roczną przerwę, niedawno wrócił do treningów, a tymczasem podczas IMP w Raszkowie grał jak z nut...

 

"Wygrał z trzema rywalami z superligi – Michałem Bańkoszem, Pawłem Chmielem i Kubą Perkiem. Gdyby w ćwierćfinale z Patrykiem Zatówką zagrał tak jak na treningach to miałby medal. Już przed zawodami mówiłem mu, że ma szansę na podium, bo jest w gazie. Świetnie spisywał się w trakcie przygotowań. Ale chyba nie do końca mi uwierzył, zresztą sam żałował po opuszczeniu Raszkowa" – przyznał były reprezentant kraju.