Wszystkie bramki strzelono po przerwie. Madrycka drużyna objęła prowadzenie w 51. minucie, a autorem bramki był Cristiano Ronaldo. Kwadrans później czerwoną kartkę dostał Marco Verratti, ale mimo gry w osłabieniu paryżanie (kontuzjowany jest Neymar) zdołali wyrównać po strzale Edinsona Cavaniego. W 80. minucie o sukcesie Realu przesądził Casemiro.

 

"Stracona bramka i czerwona kartka pozbawiły nas marzeń o awansie. Real Madryt był lepszy przez większą część rewanżu, my graliśmy dobrze przez 40 procent czasu, a rywale - 60. Przeciwnicy zasłużyli na grę w ćwierćfinale, chociaż mogliśmy lepiej spisać się na wyjeździe. Ale przed nami kolejne cele, mistrzostwo Francji i krajowe puchary" - stwierdził Emery na konferencji prasowej.

 

W zupełnie odmiennym nastroju był szkoleniowiec Realu Zinedine Zidane, który chwalił swój zespół za rozegranie bardzo dobrego spotkania. - To było perfekcyjne spotkanie w naszym wykonaniu, graliśmy do przodu, wysoko atakowaliśmy rywala. Kluczem jest fakt, że wierzymy w to, co robimy. I wcale nie uważam, że PSG było słabe. W pierwszym meczu mieli świetne okresy gry. W rewanżu może nie byli tak dobrzy, ale to nasza zasługa - powiedział Zidane.

 

Paryżanie przed spotkaniem z Realem wygrali w tym sezonie wszystkie mecze na Parc de Princes, z reguły bardzo wysoko. Łącznie odnieśli u siebie 19 zwycięstw (licząc wszystkie rozgrywki), strzelając średnio po cztery gole.

 

Hiszpański dziennik "Marca" nie miał wątpliwości, kto był lepszy i zasłużył na walkę o końcowe zwycięstwo w Champions League. "Real pokazał miejsce w szeregu PSG i dał mu lekcję piłki nożnej, a Cristiano Ronaldo strzelił bramkę w dziewiątym kolejnym meczu Ligi Mistrzów".

 

Z kolei "Mundo Deportivo" na stronie tytułowej napisał: "Szejk Mat". Gazeta pochwaliła całą ekipę "Królewskich", na czele z Ronaldo, Lucasem i Marco Asensio.

 

We wtorek awans wywalczyli także zawodnicy Liverpoolu, którzy po zwycięstwie nad FC Porto 0:0, w rewanżu bezbramkowo zremisowali.

 

W środę Tottenham Hotspur zagra w 1/8 finału z zespołem Wojciecha Szczęsnego Juventusem Turyn (pierwszy mecz 2:2), a Manchester City zmierzy się z FC Basel (4:0).