Piast w minioną sobotę prowadził na własnym stadionie w derbowym meczu z Górnikiem 1:0, ale w 81 minucie miejscowi kibice zniszczyli fragment ogrodzenia, kilku wbiegło na murawę, interweniowała policja. W efekcie spotkanie zostało zakończone przed czasem, Piast przegrał je walkowerem. Badia na trybunie uspokajał wtedy „szalikowców”.

 

„Nie bałem się, znam dużo ludzi, mam dobre relacje z kibicami. To, co się stało, nie było fajne. Rywalizacja musi być, ale zdrowa. My potrzebujemy punktów i teraz ich nie mamy, potrzebujemy kibiców, a teraz w młynie ich nie będziemy mieli. (ta część widowni została zamknięta). Są dla nas ważni, ale zrobili wielką głupotę” – ocenił pomocnik.

 

Jego zdaniem po uspokojeniu nastrojów można było mecz dokończyć.

 

„Ten mecz nam nie przeszkodził w przygotowaniach do kolejnego. Wręcz przeciwnie, Drużyna jest bardziej razem, jesteśmy mocniejsi. Nie zdobyliśmy punktów, ale wiemy, że byliśmy lepsi od Górnika. I jeśli tak samo zagramy z Sandecją, wszystko będzie dobrze” – dodał Hiszpan.

 

Cieszył się z poprawy pogody.

 

„Jest plus 5 stopni, a czujemy się, jakby było 15. Kiedy jest cieplej, świeci słońce, ludzie się uśmiechają no i lepiej się trenuje. Wreszcie nie bolą tak palce u nóg” – śmiał się Badia.

 

Trener gliwiczan Waldemar Fornalik przyznał, że pierwsze dni po spotkaniu z Górnikiem były dla niego i piłkarzy trudne.

 

„Wszyscy byliśmy pełni euforii i szczęścia, trzy punkty były na wyciągnięcie ręki, potem wszystko się wywróciło. Musimy to przeżyć. Widzę w drużynie sportową złość, choć rozgoryczeniu trudno się też dziwić” – stwierdził szkoleniowiec.

 

Jego zdaniem Piastowi udało się zneutralizować atuty zabrzan i mecz – gdyby został dokończony – przyniósłby gospodarzom wygraną. W sobotę jego drużyna zagra z zamykającą tabelę Sandecją.

 

„Liga pokazuje, że poziom jest bardzo wyrównany. Chcemy oczywiście zdobyć trzy punkty, ale podejście rywala jest pewnie takie samo. Bo wiadomo, że gramy o byt, o utrzymanie” – dodał Fornalik.

 

W jego opinii również pojedynek z Górnikiem powinien zostać dograny, a zachowanie kibiców uznał za niezrozumiałe, nieracjonalne, zwłaszcza w sytuacji korzystnego wyniku.

 

„Przepisy są przepisami, jednak życie powinno też czasem pisać swoje scenariusze. Ten mecz można było dokończyć, co pokazałoby całej piłkarskiej Polsce – a może i na zewnątrz – że nie ulegamy bandytom, nie ulegamy temu, że ktoś przerywa mecze, tylko chcemy, by wynik był rozstrzygany na boisku” – zakończył trener.

 

Piast ma przed sobotnim pojedynkiem 25 punktów zajmuje 14 miejsce, Sandecja jest 16. z dorobkiem 23 punktów.