„Bandabi uczył się od najlepszych, dziękujemy Ci Soohorang” możemy przeczytać pod zabawnym filmem na oficjalnym Instagramie organizatora igrzysk w Pjongczangu. Oczywiście chodzi o maskotki, nie sposób o nich nie wspomnieć, w końcu one też wpisują się w klimat igrzysk. Czarnoskóry miś Bandabi jest kreowany na odważnego i silnego, dla którego równość i harmonia to najważniejsze cechy. Soohorang towarzyszył olimpijczykom, a Bandabi będzie podążał za paraolimpijczykami. Ich w Korei będzie 570. W tym gronie ośmiu biało-czerwonych i trzech przewodników osób niewidomych i słabowidzących.

W składzie polskiej reprezentacji są biathloniści, biegacze, alpejczycy i snowboardzista. Przed igrzyskami można było usłyszeć, że będziemy cieszyć się już z jednego medalu. Przed czterema laty w Soczi nie mieliśmy żadnego krążka, a w historii startów Polaków na zimowych igrzyskach paraolimpijskich doliczyliśmy się 44. Teraz o medale powalczą: w biegach narciarskich i biathlonie – Iweta Faron (KS Obidowiec Obidowa), Piotr Garbowski (Przemyski Klub Podkarpacie), Kamil Rosiek (ZSON Start Nowy Sącz) oraz Witold Skupień (KS Obidowiec Obidowa), w narciarstwie alpejskim – Maciej Krężel (WSSiRN Start Katowice) i Igor Sikorski (Start Bielsko-Biała), w biegach narciarskich – Łukasz Kubica (Start Bielsko-Biała), a w snowboardzie – Wojciech Taraba (Beskidzkie Zrzeszenie Sportu i Rehabilitacji Start Bielsko-Biała).

Igrzyska w Pjongczangu bez blichtru jaki towarzyszył sportowcom w Soczi. Mimo, że bez większego przepychu sportowe święto zostanie utrzymane w atmosferze przyjaźni, a to przecież najważniejsze.


– Jest tu wszystko co można sobie wymarzyć – jeszcze niedawno mówił w wywiadzie dla igrzyska24.pl alpejczyk Igor Sikorski, gdy pytaliśmy go o trasy na jakich przyjdzie mu rywalizować. Aktualny wicemistrz świata w slalomie w tegorocznym sezonie Pucharu Świata i Pucharu Europy kilkukrotnie zajmował miejsca na podium, w tym na najwyższym. „Czarny ninja”, bo taki kiedyś miał nick na Instagramie, z racji sympatii do Kung-fu, pierwszy raz wystartuje w sobotę w zjeździe.

O dobrą energię w polskiej drużynie postara się Katarzyna Rogowiec. Trzykrotna medalistka paraolimpijska w biegach narciarskich. W Turynie w 2006 roku wywalczyła dwa złote medale. Duża część rodaków to za jej sprawą wspomina zimowe sukcesy biało-czerwonych na igrzyskach paraolimpijskich. – Jej obecność to zaszczyt, z racji, że jest legendą biegów narciarskich. Wierzymy, że jej śladem pójdzie młodziutka Iweta Faron – mówi nam Paulina Malinowska-Kowalczyk, Rzecznik prasowy Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. – Tutaj na miejscu Kasia Rogowiec udzieliła rady Witoldowi Skupieniowi, żeby jednak konkurencja nie podejrzała, to nie powiem jakiej – z uśmiechem dodaje Paulina Malinowska-Kowalczyk.

Wiele w Pjongczangu zależeć będzie od warunków atmosferycznych, a te na razie są zmienne.


– Jest zimno i ciepło. Pada śnieg i świeci słońce. Nawet burzę z piorunami mieliśmy, a wszystko to w ciągu kilku dni. Wiemy już, że w czasie ceremonii otwarcia odczuwalna temperatura będzie wynosić -10 stopni Celsjusza – informuje rzecznik prasowy Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.

W piątek o godzinie 20 czasu lokalnego (tj. o 12:00 w Polsce) rozpocznie się ceremonia otwarcia. Chorążym polskiej reprezentacji będzie Kamil Rosiek. Podczas uroczystości może zabraknąć tych zawodników, którzy w sobotę mają już pierwsze starty. Zagadkowe przed igrzyskami wydawało się pytanie o frekwencję. Co nieco wiemy też po wczorajszej konferencji dla attaché prasowych. - Bilety dobrze się sprzedają. Na ceremonię otwarcia podobno trudno już je dostać. Zobaczymy jak to będzie wyglądało na arenach sportowych – mówi Paulina Malinowska-Kowalczyk.

Relacje z XII Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich w Pjongczangu przygotowane przez redakcję portalu igrzyska24.pl przeczytacie na polsatsport.pl!