Przyczyną śmierci piłkarza, który grał też w reprezentacji Włoch, było stopniowe spowolnienie pracy serca.

 

Orszak żałobny z trumną Astoriego zatrzymał się w drodze do bazyliki Santa Croce przed florenckim stadionem Franchi, gdzie zgromadziły się tłumy ludzi.

 

Na placu przed bazyliką były setki kibiców i mieszkańców miasta, którzy oklaskiwali słowa kazania oraz wspomnienia o zmarłym piłkarzu. Wszyscy trzymali w rękach szaliki Fiorentiny i sztandary w jej barwach. Powiewał wielki transparent z napisem: "Na zawsze nasz kapitan".

 

W bazylice byli piłkarze Fiorentiny oraz wielu innych włoskich klubów Serie A na czele z liczną delegacją Juventusu z jego bramkarzem, kapitanem reprezentacji Włoch Gianluigim Buffonem, przedstawiciele kierownictwa włoskiego futbolu i władz miasta. Przybył były premier Włoch, były burmistrz Florencji Matteo Renzi.

 

W kazaniu w czasie mszy arcybiskup Florencji kardynał Giuseppe Betori podkreślił, że w bazylice tej Włochy oddają zawsze cześć swym najwybitniejszym przedstawicielom. "Strzeże ona najbardziej wzniosłych cnót naszego narodu"- dodał.

 

"Cnoty te rozpoznajemy w Davide i dlatego żegnamy go w tym miejscu"- podkreślił metropolita wśród braw.

 

Kardynał Betori mówił, że życie piłkarza zostało "przerwane przez tajemniczą chorobę". Jednocześnie zaznaczył, że dopiero w ostatnich dniach wszyscy dowiedzieli się o tym, że Davide Astori bez rozgłosu chodził po treningach i meczach do florenckiego szpitala, gdzie pomagał chorym dzieciom.

 

Hołd piłkarzowi oddało całe miasto. W witrynach sklepów i w oknach prywatnych domów ustawiono jego portrety.

 

Astori zostanie pochowany w swej miejscowości San Pellegrino Terme koło Bergamo.