Chojnice mogą niebawem stać się wylęgarnią talentów. Kto wie ilu jeszcze zawodników pójdze w ślady Kewina Gruchały, który już dwukrotnie zajmował pierwsze miejsce mistrzostw Polski, a w dorobku ma też medal srebrny i dwa brązowe. Siedemnastolatek trenuje cztery razy w tygodniu pod okiem swojego taty, Marcina. Urodzony 24 lipca 2000 roku piąty zawodnik mistrzostw Starego Kontynentu mógłby jeszcze długo boksować w formule olimpijskiej, ale już teraz zdecydował się podpisać kontrakt zawodowy.
 
- Profesjonalny boks zawsze mnie kusił. Odkąd pamiętam, wolałem oglądać walki zawodowe. Tam podczas pojedynku jest charakterystyczny spokój w ringu. Czuję, że mój styl walki będzie tam pasował. Chcę się w stu procentach skupić tylko na zawodowych ringach i tam zdobywać najwyższe trofea. Chciałbym też, z pozycji zawodowca, wywalczyć kwalifikację olimpijską  - zapewnia Gruchała. 
 
- Będzie zapewne towarzyszył mi stres, ale ja wiem, że jestem w stanie zaprezentować się z jak najlepszej strony i pokazać dobry boks. Moim idolem był zawsze Mike Tyson, podobał mi się jego agresywny styl walki, ale jeśli chodzi o pięściarza, który do dziś staje na ringach to moim ulubionym jest Wasyl Łomaczenko.
 
Kewin Gruchała to zawodnik praworęczny. Ma 179 cm wzrostu. Lubi obijać rywali, ale doskonale czuje się także w twardych wymianach. W ringu imponuje chłodną analizą i silną psychiką. 
 
- Chcę małymi kroczkami iść przed siebie i najbardziej skupić się na swoich treningach i pojedynkach" - zapewnia Kewin, który boks łączy z nauką. - W szkole już przyzwyczaili sie do moich sukcesów, a nauczyciele nie stwarzają kłopotów. Dostaję od nich mocne wsparcie.
 
Młody pięściarz podpisał zawodowy kontrakt z grupą Rocky Boxing Promotion, która współpracuje z menedżerem Tomaszem Turkowskim. W gronie zawodowców Gruchała zadebiutuje 4 maja podczas gali w Kościerzynie. Decolowo ma się bić w wadze średniej.