Duńczyk nigdy nie wszedł na "galaktyczny" poziom prezentowany przez kompanów z drużyny. Natomiast stylem gry nadawał się bardziej do ligi angielskiej niż hiszpańskiej - dużo biegał, był silny fizycznie i nieustępliwy w obronie, aczkolwiek technicznie odstawał od innych. Był typowym "przecinakiem" - takim jakim dziś jest dla "Królewskich" Casemiro.

Fani "Los Blancos" zapamiętali go przede wszystkim ze sztuczki, którą wykonał w meczu z Sevillą. Kibice nazwali ją nieco prześmiewczo - "Gravesinha".

 

 

Gravesen bardziej znany był z niecodziennych sytuacji, które on sam prowokował. Do jego głównych "zasług" należą: odpalenie fajerwerków w pokoju fizjoterapeutów, strzelanie podczas treningu z pistoletu do paintball'u, zaś w barwach Realu Madryt "popisał się" bójką z Brazylijczykiem Robinho, która doprowadziła do tego, że Fabio Capello sprzedał Duńczyka do Celticu Glasgow.

 

 

Pomocnik szybko zawiesił buty na kołku, bo już w wieku 33 lat. Gravesen miał plan na dalsze życie, a dziś jego majątek jest wyceniany na ponad 100 milionów euro! Duńczyk wzbogacił się dzięki trafnym inwestycjom, które poczynił.

Na co dzień Gravesen żyje w Las Vegas i związał się z modelką czeskiego pochodzenia - Kamilą Persse.