W poniedziałek na zakończenie 27. kolejki ekstraklasy Arka rozbiła 4:0 Bruk-Bet i tym samym przerwała serię sześciu meczów bez zwycięstwa.

 

„Efektowna wygrana cieszy, ale na to spotkanie trzeba też spojrzeć z drugiej strony. Rywale mieli przecież swoje sytuacje, których jednak nie wykorzystali. W tym meczu dopisało nam szczęście, ale swoją grą też mu pomogliśmy” – przyznał Jankowski.

 

Napastnik żółto-niebieskich nie ukrywa jednak, że po takich wysokich wygranych drużyny dość szybko były sprowadzane na ziemię.

 

„Taki sukces często bywa zgubny, dlatego wszystko trzeba teraz poukładać sobie w głowie i pójść za ciosem. Nie możemy zadowalać się tym, co osiągnęliśmy w jednym spotkaniu, tylko w kolejnych meczach musimy szukać potwierdzenia” – podkreślił.

 

W końcówce sezonu zasadniczego gdynianie, którzy walczą o górną ósemkę, mają bardzo wymagających rywali. Najpierw zmierzą się w Białymstoku z liderującą Jagiellonią, następnie podejmą wicemistrza Polski i drugą w tabeli Legię Warszawa, a w 30. kolejce w prestiżowych derbach Trójmiasta zagrają w Gdańsku z Lechią.

 

„Z takiego układu jestem zadowolony. Im lepiej będziemy grali z takimi przeciwnikami tym bardziej będziemy mogli powiedzieć, że wszystko układa się tak, jak chcemy. W naszej lidze nie ma łatwych meczów, bo każdy trzeba okupić wysiłkiem i podejść do niego maksymalnie skoncentrowanym. Oczywiście możemy trafić na silniejszego rywala i z nim przegrać. Najważniejsze, żeby zejść z boiska w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku i z przeświadczeniem, że dałem z sobie wszystko. Nie chodzi mi jednak tylko o walkę, bo ona musi być wzbogacona o elementy piłkarskie” – dodał.

 

W rundzie jesiennej Jankowski rozegrał w Piaście 19 spotkań, w których zdobył tylko jedną bramkę. Tymczasem już w drugim meczu w nowym klubie, a pierwszym w podstawowym składzie, 28-letni napastnik strzelił gola. Po jego trafieniu Arka wygrywała z Termalicą 3:0.

 

„Trener Ojrzyński szybko dał mi szansę, ale na każdym treningu staram się na taką szansę zapracować. Arka to dobra drużyna, w której panuje fajna atmosfera i dlatego nie było mi trudno wejść do zespołu. Potrzebna mi była też odpowiednia motywacja, a nasz szkoleniowiec jest w tym elemencie bardzo dobry. W Piaście grałem sporo, ale wyglądało to dość kiepsko i nie byłem zadowolony. To jednak jest już poza mną. Teraz otwieram nowy rozdział i wierzę, że jeszcze o sobie przypomnę” – podsumował Jankowski.