Dla Błachowicza walka z Manuwą miała być rewanżem za 2015 rok. Wtedy to na gali w UFC Fight Night w Krakowie, Anglik zdominował Polaka wygrywając na punkty. Po trzech latach Błachowicz był jednak dużo bardziej doświadczonym zawodnikiem i w końcu doczekał się drugiego pojedynku z "Poster Boyem".

 

W rankingu kategorii półciężkiej Manuwa był na czwartej pozycji, Polak natomiast zajmował jedenastą lokatę. Walkę rozpoczął spokojnie, wyglądał na lekko zdenerwowanego. Cały czas musiał uważać na bardzo mocne cepy ze strony Anglika. Już w pierwszej rundzie trafił wspaniałą kombinacją ciosów i był blisko zakończenia pojedynku. Kolejne starcia upłynęły pod dyktando Polaka, na koniec trzeciej rundy udało mu się nawet obalić Manuwę.

 

Sędziowie punktowali 29:28, 29:28, 30:27 przyznając zwycięstwo Błachowiczowi. Jak wynika ze statystyk "Książę Cieszyński" wygrał zasłużenie. Zadał 97 ciosów przy 37 rywala. Na sześć prób sprowadzenia udało mu się tylko raz, ale przeciwnik nie zdołał ani razu obalić Polaka.