Valbuena był szantażowany przez grupę przestępczą, która weszła w posiadanie sekstaśmy, którą piłkarz nagrał ze swoją partnerką - Fanny Lafon. Pomocnikowi postawiono ultimatum - "zapłać nam 150 tysięcy euro, albo nagranie zostanie upublicznione". Według śledczych Benzema kontaktował się z Valbueną i namawiał go do zapłacenia okupu. Jako argument napastnik przedstawiał case Djibrila Cisse, który w analogicznej sytuacji zapłacił przestępcom haracz, a ci dotrzymali słowa i nie udostępnili jego nagrania. Benzema w rozmowie powtarzał Valbuenie, że ma do czynienia z "bardzo złymi ludźmi". "Coco" (pseudonim Benzemy) miał również namawiać pomocnika do spotkania ze swoim kolegą, który mógłby za odpowiednią opłatą pomóc w rozwiązaniu problemu.

W chwili, gdy sprawa zaczynała robić się coraz głośniejsza, a w mediach często padało nazwisko francuskiego napastnika - ten próbował po raz kolejny skontaktować się z Valbueną, który przebywał wtedy na zgrupowaniu w Sankt Petersburgu. 5 listopada 2015 roku sąd postawił zawodnikowi Realu Madryt zarzut udziału w grupie przestępczej i współudziału w szantażu. Oprócz strat wizerunkowych, seksafera kosztowała Benzemę oddalenie od kadry narodowej. Francuz algierskiego pochodzenia ostatni mecz w reprezentacji rozegrał 10 sierpnia 2015 roku - ominęły go Mistrzostwa Europy w 2016 roku, a jego występ na nadchodzącym Mundialu w Rosji również jest wątpliwy.  


- To wszystko to wielka farsa. Nie wiedzą, jaka jest prawda, a w międzyczasie, kiedy ja chcę i jestem gotowy do gry dla reprezentacji, oni mnie nie chcą. Zupełnie inaczej to wygląda z Valbueną. Twierdzi, że mu groziłem, że się boi, a po tym wszystkim chce grać ze mną w drużynie. Musi z tym skończyć. Nie wiem dlaczego tak mówi na mój temat. Musi przestać zmyślać. To strasznie mnie irytuje. Wystarczyło, żeby powiedział co tak naprawdę się wydarzyło i wówczas nie byłoby dzisiaj tematu – tłumaczył Benzema, cytowany na łamach włoskiego "SkySport".

Ostatnio Mathieu Valbuena, który obecnie jest piłkarzem Fenerbahce, wypowiedział się na temat gwiazdy Realu Madryt. - Nie miałbym problemu z podaniem mu ręki - stwierdził w jednym z wywiadów pomocnik. Valbuena chciał nieco ocieplić stosunki ze swoim rodakiem, jednak ten zamieścił post na Instagramie, w którym odpowiedział - "Trzymaj rękę przy sobie" - dając pomocnikowi do zrozumienia, że nie chce mieć z nim nic do czynienia. Benzema utrzymuje się przy swojej tezie, że chciał jedynie pomóc koledze z reprezentacji, a ta sytuacja jest jedynie nieporozumieniem, które stawia go w złym świetle.