"Przeciwko Agnieszce zawsze się ciężko gra, bo jest bardzo inteligentna. Jest bardzo bystra na korcie. Muszę być bardziej agresywna niż w moim poprzednim spotkaniu. Muszę szybciej dochodzić do piłek" - powiedziała Halep po swoim pojedynku drugiej rundy na Florydzie, w którym z trudem wygrała z 98. w klasyfikacji WTA Francuzką Oceane Dodin 3:6, 6:3, 7:5.

Rumunka i 32. w rankingu Radwańska zmierzyły się dotychczas 10 razy. Bilans jest remisowy. Ostatnio - zmierzyły się w 2016 roku w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati, gdzie - tak jak w Miami - rywalizacja toczyła się na kortach twardych.

"Zobaczymy jak to się teraz potoczy, ale z pewnością to będzie to trudne spotkanie. Jestem na nie gotowa. Jestem gotowa na bieganie. Jestem tu po to, by próbować po prostu grać coraz lepiej każdego dnia" - podkreśliła pierwsza rakieta świata.

Ona, podobnie jak rozstawiona z "30" Polka, zaczęła występ na Florydzie od drugiej rundy, bo na otwarcie miała tzw. wolny los. Krakowianka pokonała w czwartek Belgijkę Alison Van Uytvanck 6:3, 7:6 (7-4).

Halep przyznała, że w pojedynku z Dodin, która trafiła do głównej drabinki jako tzw. lucky loser, nie zaprezentowała się najlepiej.

"Czuję, że grałam kiepsko. Ma się czasem takie dni, ale się nie poddałam. To jest najważniejsze. Wydaje mi się, że właśnie dlatego wygrałam to spotkanie. Oceane uderzała piłkę bardzo mocno i czasem nie wiedziałam kompletnie, gdzie ona poleci. Bardzo trudno było odczytać jej grę. Tym bardziej, że nigdy wcześniej się z nią nie zmierzyłam. Dobrze też serwowała" - oceniła.