Ziober oceniając piątkowe towarzyskie spotkanie we Wrocławiu, w którym polscy piłkarze ulegli 0:1 Nigerii, przyznał, że był to bardzo wartościowy sprawdzian w kontekście przygotowań do mundialu w Rosji.

 

"Dowiedzieliśmy się kilku rzeczy. Przede wszystkim tego, jak obecnie grają drużyny z Afryki. To jest zupełnie inny futbol niż kiedyś. Widać, że są znakomicie przygotowani pod względem fizycznym, motorycznym, niezwykle dynamiczni, a do tego już dobrze poukładani taktycznie. To atletyczna, agresywna i szybka piłka. I na szczęście też trochę chaotyczna. Przekonaliśmy się, co czeka nas na mistrzostwach świata w starciu z Senegalem" - powiedział 46-krotny reprezentant kraju.

 

W jego opinii pierwszy grupowy rywal biało-czerwonych będzie jeszcze bardziej wymagający.

 

"Będzie dwa raz trudniej, bo Senegal ma obecnie lepszych piłkarzy niż Nigeria, a do tego mecz odbędzie się w czerwcu, a nie w zimnym marcu. Uważam, że skutecznie przeciwstawić może im się drużyna +techników+ lub fighterów. Moim zdaniem - z racji kadrowego potencjału - naszą drogą musi być to drugie rozwiązanie. Trzeba iść na wymianę ciosów, ale też musimy dorównywać graczom z Afryki dynamiką i szybkością, z czym w pierwszej połowie mieliśmy problem" - ocenił strzelec ośmiu goli dla drużyny narodowej.

 

Ziober zwracał uwagę, że grze biało-czerwonych brakowało płynności oraz kreatywności przez co ich trzeci mecz z kolei zakończył się bez zdobyczy bramkowej. "Mamy problem w środku pola. W systemie testowanym przez trenera Nawałkę nie potrafimy utrzymać się dłużej przy piłce. Grzegorz Krychowiak wypadł średnio, widać u niego brak rytmu meczowego, a to nie jedyny podstawowy gracz, który ma problemy z regularną grą w klubie. Brakowało mi też większego wykorzystania skrzydeł" – wyjaśnił.

 

Jak zaznaczył, samo - zdobyte na Euro 2016 - doświadczenie na mundialu może nie wystarczyć, bo najważniejsza jest forma.

 

Z zawodników, którzy walczą o znalezienie się w kadrze na mistrzostwa świata chwalił m.in. Dawida Kownackiego i Przemysława Frankowskiego, a wyróżnił Rafała Kurzawę i Jacka Góralskiego. "Kurzawa wiedział, jak obsłużyć Roberta Lewandowskiego, jakie dogrywać mu piłki, co może być dużym atutem. Z kolei Góralski podjął walkę z bardziej atletycznymi rywalami. Dla mnie to zawodnik w typie Michała Pazdana, który przerwie akcje, przetnie, dużo biega i wszędzie jest go pełno" - podsumował były piłkarz m.in. ŁKS Łódź, Montpellier HSC i Osasuny Pampeluna.

 

We wtorek Polacy również towarzysko zagrają w Chorzowie z Koreą Płd. (godz. 20.45). Oprócz Senegalu grupowymi rywalami biało-czerwonych w MŚ będą Kolumbia i Japonia.