Rozstawiony z "31" Verdasco w trzeciej rundzie mierzył się z Thanasim Kokkinakisem. Hiszpan wygrał 3:6, 6:4, 7:6 (7-4). W decydującej odsłonie pokłócił się z rywalem, sugerując, że ojciec australijskiego kwalifikanta odzywał się podczas jego serwisów.

 

Kyrgios, który przyjaźni się z Kokkinakisem i znany jest z impulsywnego zachowania, nie odmówił sobie skomentowania tej sytuacji na swoim koncie na Twitterze. - Mam nadzieję, że TK wygra ten mecz. Verdasco jest najbardziej irytującym facetem na świecie. Musi być sfrustrowany swoimi ostatnimi wynikami w pojedynkach z Australijczykami - napisał niespełna 23-letni zawodnik.

 

Verdasco rzeczywiście nie ma dobrego bilansu z przeciwnikami z antypodów. Poprzednio rywalizował z zawodnikiem z tego kraju w styczniu. W pierwszej rundzie turnieju w Sydney przegrał z nastoletnim Aleksem de Minaurem.

 

Po pewnym czasie rozstawiony z "17" w Miami Kyrgios usunął swój wpis, ale Hiszpan odpowiedział na niego także w sieci. - Jeśli masz odwagę obrażać za pośrednictwem Tweeta innego zawodnika, to powinieneś mieć ją także, by potem nie usuwać tego - zaznaczył.

 

Australijczyk poczuł się wywołany do tablicy i jeszcze raz zabrał głos w tej sprawie. - Powiedziałbym to Fernando twarzą w twarz. Powodem, dla którego usunąłem wcześniejszy wpis, było to, że nie chciałem niepotrzebnie zwracać na siebie uwagę. Zamierzam tak zostawić ten temat. Dzięki za zablokowanie mnie. Jestem pewny, że to wymagało wielkiej odwagi - skwitował, zwracając się do gracza z Półwyspu Iberyjskiego.

 

Do konfrontacji na korcie między tymi tenisistami w Miami może dojść w półfinale.