W 14. spotkaniach na własnym stadionie z warszawskim zespołem żółto-niebiescy odnieśli wcześniej tylko jedno zwycięstwo. Było to prawie 40 lat temu – we wrześniu 1978 roku Arka triumfowała 3:0.

Z kolei 29 października ubiegłego roku Legia, po bramkach Jarosława Niezgody (w sumie ma na koncie 11 goli) i Michała Kucharczyka (pięć trafień), wygrała u siebie z gdynianami 2:0. W sobotnim spotkaniu w ekipie mistrzów Polski zabrakło jednak tych zawodników. Ten pierwszy jest kontuzjowany, natomiast Kucharczyk został przez trenera Romeo Jozaka przesunięty do rezerw.

Poza tym w porównaniu do ostatniego przegranego 0:2 meczu w stolicy z Wisłą Kraków z podstawowego składu w ekipie gości wypadli Inaki Astiz, Adam Hlousek, Krzysztof Mączyński i Sebastian Szymański. Z kolei po przerwie za czerwoną kartkę do „11” wrócił Domagoj Antolic – chorwacki pomocnik pauzował trzy spotkania.

Te zmiany nie niewiele się jednak zdały, bo zwłaszcza w pierwszej połowie ekipa chorwackiego szkoleniowca totalnie rozczarowała. Do przerwy w akcjach warszawiaków było mnóstwo niedokładności i po licznych stratach w środku pola przyjezdni narażali się na kontry rywali.

W 30. minucie, po złym wybiciu Malarza, w sytuacji sam na sam znalazł się z nim Rafał Siemaszko, ale William Remy zażegnał niebezpieczeństwo. Cztery minuty później było już 1:0 dla gdynian. Co prawda uderzenie po ziemi z 25 metrów z rzutu wolnego Bogdanowa było silne, jednak piłka nie powinna przejść przez mur legionistów, tymczasem zaskoczony golkiper gości musiał wyciągać ją z siatki.

Warszawianie stracili nie tylko gola, ale także swojego kapitana Miroslava Radovica, który z powodu kontuzji opuścił za chwilę boisko.

W 40. minucie bliski szczęścia był wypożyczony z Legii do Arki Mateusz Szwoch, a tuż przed końcem pierwszej odsłony żółto-niebiescy domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką Kaspera Hamalainena.

W drugiej połowie gra toczyła się pod dyktando zawodników ze stolicy, którzy mieli jednak ogromny problem ze sforsowaniem dobrze zorganizowanej defensywy gospodarzy. Zresztą gdynianie często atakowali przeciwnika już w momencie wyprowadzania przez niego piłki, wymuszając kolejne straty.

Pomimo zdecydowanej przewagi mistrzowie Polski nie potrafi praktycznie ani razu zagrozić bramce Pavelsa Steinborsa. A dzięki temu zwycięstwu gospodarze, którzy nie stracili gola w sześciu kolejnych meczach na własnym stadionie, nadal liczą się w rywalizacji o górną ósemkę.

Arka Gdynia - Legia Warszawa 1:0 (1:0)

Arka: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Frederik Helstrup (65. Dawid Sołdecki), Michał Marcjanik, Adam Marciniak - Mateusz Szwoch, Michał Nalepa, Andrij Bogdanow, Grzegorz Piesio - Maciej Jankowski (82. Luka Zarandia), Rafał Siemaszko (69. Enrique Esqueda).
Legia: Arkadiusz Malarz - Marko Vesovic, Michał Pazdan, William Remy, Artur Jędrzejczyk - Cafu (46. Adam Hlousek), Domagoj Antolic, Chris Philipps - Cristian Pasquato (73. Sebastian Szymański), Kasper Hamalainen, Miroslav Radovic (35. Eduardo da Silva).

Bramki: 1:0 Andrij Bogdanow (34–wolny).

Żółte kartki: Rafał Siemaszko, Adam Marciniak, Michał Marcjanik, Grzegorz Piesio, Enrique Esqueda (Arka), Cafu, Adam Hlousek (Legia).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 11 762.