To trzecie podejście tego miasta do organizacji tej imprezy. W 2017 roku przegrało z Belgradem, a w 2019 - z Glasgow. Tym razem w kampanię zaangażowali się lekkoatleci, a przez ostatnie lata Polacy stali się wiodącą siłą w Europie w tej dyscyplinie.

- Nie powiem, że jesteśmy faworytem w tym wyścigu. Konkurujemy z holenderskim Apeldoorn i wydaje mi się, że jesteśmy bardziej widoczni na światowej mapie. W Toruniu odbył się Puchar Europy w wielobojach, Copernicus Cup zbiera znakomite oceny, a i Polska jest świetnie postrzegana przez władze europejskiej oraz światowej federacji jako sprawdzony organizator imprez – zapewnił Piotr Długosielski, dyrektor ds. międzynarodowych w PZLA.

By jeszcze bardziej przekonać władze europejskiej federacji do kandydatury, postanowiono zaangażować w kampanię lekkoatletów – tych obecnych, jak i tych byłych. W sieci, a zwłaszcza w mediach społecznościowych, można natrafić na zawodnika, który wstawił zdjęcie z ułożoną z rąk literą "T". Podpis najczęściej głosi: "Time for Torun".

- Startowałem w Polsce w mistrzostwach świata juniorów i halowych mistrzostwach globu. Atmosfera była świetna, a dodatkowo mogli mnie dopingować moi bliscy. Pochodzę z Kruszwicy, która leży blisko Torunia, więc na pewno miałbym na trybunach spory fanklub – przyznał halowy mistrz i rekordzista świata w sztafecie 4x400 metrów Jakub Krzewina.

Lekkoatleci z różnych zakątków świata przysyłali i wstawiali swoje zdjęcia z wyrazem poparcia dla Torunia. Kulomiot Konrad Bukowiecki zrobił to z Nowej Zelandii, średniodystansowcy Marcin Lewandowski i Angelika Cichocka - z amerykańskiego Flagstaff, tyczkarz Paweł Wojciechowski - z Teneryfy. On wymyślił jedno z ciekawszych zdjęć. Wziął złamaną tyczkę i z niej utworzył literę T.

- Dziś z jednej tyczki zrobiłem dwie. Przy okazji wspieram Toruń – napisał.

Zdjęcie umieściła też Lea Sprunger, rekordzistka Szwajcarii w biegu na 200 i 400 m. W akcję zaangażowali się też byli lekkoatleci, m.in. rekordzista Polski w biegu na 800 m Paweł Czapiewski i Monika Pyrek.

- Jeszcze biegać nie mogę (kontuzja pleców), ale wskoczyłam w ciuszki sportowe, żeby wesprzeć Toruń -> kandydata na gospodarza halowych mistrzostw Europy w LA oczywiście. Układam rączki w T, bo to Time for Toruń – napisała na Facebooku trzykrotna medalistka mistrzostw świata w skoku o tyczce.

- Ostatnie sukcesy polskich lekkoatletów nakręcają popularność dyscypliny. To też ważny argument dla Rady European Athletics. Oczywiście Holendrzy mają Dafne Schippers, ale to biało-czerwoni dominują w ostatnich dwóch latach w halach i na stadionach lekkoatletycznych. Takie nazwiska, jak Piotr Lisek, Adam Kszczot, Ewa Swoboda, Paweł Wojciechowski czy Marcin Lewandowski znają kibice Królowej Sportu na całym świecie - przekonywał koordynujący toruńską kandydaturę Krzysztof Wolsztyński, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Lekkiej Atletyki.