Propozycja Liberty Media to 100-kilometrowy sprint, który odbywałby się w sobotę zamiast dotychczasowych kwalifikacji. Miejsce na mecie odpowiadałoby pozycji startowej w niedzielnym wyścigu właściwym. Kierowcy startujący w sprincie nie mieliby ograniczeń co do paliwa i opon.

Mówi się, że system mógłby obowiązywać od sezonu 2021. To jednak nie jedyny pomysł uatrakcyjnienia wyścigów F1. Inny dotyczy piątkowych treningów, przed rozpoczęciem ktorych kibice mieliby dostęp do pit lane i z bliska mogliby obserwować przygotowywania bolidów do jazdy. W takim układzie dwie sesje treningowe trwałaby godzinę.

Czy takie rozwiązania rzeczywiście przyciągnęłyby kibiców i - w przeciwieństwie do pomysłu Berniego Ecclestone'a, zakładającego eliminację najwolniejszych kierowców na etapie kwalifikacji - sprawdziłyby się na dłuższą metę?