Żyro został wypożyczony z Wolverhampton Wanderers, w którym nie grał praktycznie nic, do Charltonu 22 stycznia i od razu zaliczył mocne wejście do zespołu - w dziewięciu ligowych meczach strzelił już trzy gole, a jego zespół zajmuje ostatnie premiowane grą w barażach o Championship miejsce w tabeli.

W poniedziałkowym meczu z Rotherhamem Żyro spędził na boisku 83 minuty, a na listę strzelców wpisał się w minucie 28. i swoim trafieniem otworzył wynik spotkania. Nie można jednak powiedzieć, że Polak gra w Charltonie wszystko od deski do deski, bo w pięciu z dziewięciu meczów wchodził na boisko jako rezerwowy.

Czy 25-latek, który przed dwoma laty zachwycił cały Wolverhampton (trzy bramki w dwóch pierwszych meczach), wróci wkrótce na właściwe tory i ponownie znajdzie miejsce w klubie z wyższego poziomu ligowego? Sporo na to wskazuje, o ile tylko znów planów nie pokrzyżują mu kontuzje...