Arka to ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Polski. W finale na PGE Narodowym w Warszawie podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego pokonali po dogrywce Lecha Poznań 2:1. Dla Korony będzie to trzeci półfinał PP w historii klubu. Największy sukces w tych rozgrywkach kielczanie osiągnęli w 2007 r., awansując do finału, gdzie przegrali 0:2 z Groclinem Grodzisk Wlkp.

- Każdy jest świadomy, o jaką stawkę gramy. Mało przerwy po meczu ligowym, ale Arka miała tyle samo czasu co my, nawet trochę mniej, bo grali dwie godziny później i jeszcze musieli dojechać, więc na pewno będzie to lekki handicap, tak samo nasz stadion i nasi kibice – mówił Żubrowski.

Dodał, że zespół bardzo liczy na doping ze strony kieleckich fanów. - Waga tego meczu i fakt, że jest to niezbyt często spotykane u nas, że gramy w półfinale, mam nadzieję, że zmobilizuje kibiców do przyjścia na stadion. Serdecznie zapraszamy, im więcej ludzi, tym lepiej i mam nadzieję, że będziemy się jutro wspólnie cieszyć – podkreślił pomocnik Korony.

Z kolei obrońca kieleckiego klubu Bartosz Rymaniak zaznaczył, że w meczu z Arką jego drużyna będzie musiała podejść z dużym respektem, ponieważ rywale "nie tylko w lidze radzą sobie dobrze, ale znowu będą chcieli awansować do finału". - Znamy swoją wartość. Tak jak kibicie śpiewali - ligę już mamy, teraz na puchar czekamy. Trzeba wyjść z zaangażowaniem, jakby to był ostatni mecz – tłumaczył.

- Zasłużyliśmy sobie na ten półfinał i stać nas spokojnie, żeby zagrać na Narodowym w Warszawie – dodał Rymaniak.

Do półfinału PP kielczanie dotarli pokonując Zagłębie Sosnowiec, Wisłę Kraków oraz Zagłębie Lubin. Z kolei piłkarze Arki wyeliminowali Śląsk Wrocław, Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Chrobry Głogów.

Środowy mecz Korony z Arką rozpocznie się o godz. 18. Rewanż w Gdyni zaplanowano na 17 kwietnia. Finał Pucharu Polski - 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.