Kapitan Koper nie krył dumy z osiągnięcia celu oraz sposobu w jaki udało się go zrealizować. Podkreślił, że opłynięcie Antarktydy było jego marzeniem od dziecka.

 

- Swój cel zrealizowaliśmy w 100 procentach. Próbowaliśmy nie tylko wyznaczyć nową trasę, ale dodatkowo zmierzyć się z najlepszym czasem opłynięcia Antarktydy liczoną od portu do portu. Do pobicia rekordu, mimo doskonałego regatowego tempa na Oceanie Południowym, zabrakło kilka godzin. Od dziecka marzyłem o podróżach w nieodkryte, wcielając się w postacie bohaterów powieści Juliusza Verne’a. Nie wyobrażam sobie życia bez marzeń, wyzwań, stawiania sobie ambitnych celów - powiedział.

 

Polska ośmioosobowa załoga jachtu Katharsis II dopłynęła do portu Hobart w Australii po 102 dniach i 23 godzinach oraz pokonaniu 15 853 mil morskich (29 360 km) od opuszczenia Kapsztadu w Republice Południowej Afryki.

 

- Dokonaliśmy pionierskiego opłynięcia Antarktydy po jej wodach, czyli na południe od 60. stopnia szerokości geograficznej południowej. Zajęło to nam 72 dni 5 godzin 33 minuty i 43 sekundy. Długość trasy wyniosła 10 180 mil morskich i była nawet ciaśniejsza od zakładanej, bo w całości została wykonana na południe od 62. stopnia. Tak blisko kontynentu i tak szybko nie opłynął Antarktydy jeszcze żaden żeglarz w historii - stwierdził.