Gortat na parkiecie przebywał 21 minut i trafił dwa z sześciu rzutów z gry. Na swoim koncie zapisał także pięć zbiórek oraz jeden przechwyt. Popełnił także jeden faul.

W pierwszej połowie utrzymywała się niewielka przewaga Celtics, którzy w szczytowym momencie prowadzili różnicą 11 punktów. Wizards kontrolę nad meczem zaczęli przejmować w trzeciej kwarcie. Na początku czwartej wygrywali 79:72, a goście już ani przez moment im nie zagrozili. To było pierwsze zwycięstwo "Czarodziejów" po serii czterech porażek.

Gospodarzy do triumfu poprowadził wracający do formy po kontuzji kolana John Wall - zdobył 29 punktów. Miał także 12 asyst, dzięki czemu w karierze przekroczył pułap 5000 kluczowych podań.

- John jest jednym z najlepiej podających zawodników w lidze. Jeśli tylko będzie zdrowy, karierę zakończy jako jeden z najlepszych w tym elemencie w historii NBA - komplementował podopiecznego trener Scott Brooks.

Wśród pokonanych wyróżnił się Jaylen Brown - 27 pkt. Aż 21 z nich zdobył w pierwszej kwarcie.

Drużyna Gortata już wcześniej zapewniła sobie udział w fazie play off. Ostatni mecz sezonu zasadniczego rozegra w środę na wyjeździe z Orlando Magic (24-55). Tego dnia odbędzie się jeszcze 11 spotkań, a najciekawiej będzie w Minneapolis, gdzie Minnesota Timberwolves podejmie Denver Nuggets. Zwycięzca tego meczu uzupełni grono uczestników play off.

Świetnie w ostatnich tygodniach spisują się koszykarze Phildelphia 76ers. We wtorek odnieśli 15. zwycięstwo z rzędu, a tym razem pokonali na wyjeździe Atlanta Hawks 121:113. Tak dobrej serii "Szóstki" nie miał nigdy wcześniej. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył J.J. Redick - 28.