Jego zawodniczki przez większą część wyjazdowego meczu przeważały. W pierwszej połowie stworzyły kilka podbramkowych sytuacji, rywalki – żadnej. W 55. minucie szkocka bramkarka obroniła rzut karny egzekwowany przez Ewę Pajor.

 

Od 76. minuty po drugiej żółtej kartce Pauliny Dudek biało-czerwone grały w osłabieniu, przeciwniczki to wykorzystały, strzelając trzy gole.

„Przez ponad 70 minut graliśmy tak, jak chciałbym, aby zespół prezentował się zawsze, zgodnie z naszym DNA. W przerwie Szkotki były załamane tym, co się działo na boisku. Niestety, mimo wypracowanych sytuacji, mimo rzutu karnego nie potrafiliśmy objąć prowadzenia” – ocenił selekcjoner.

 

Podkreślił, że jego zawodniczki dobrze wytrzymały trudy spotkania od strony fizycznej.

 

„Po czerwonej kartce i stracie bramki cały nasz misterny plan wziął w łeb. Przecież nie mogliśmy się bronić przy stanie 0:1. Pojechaliśmy do Szkocji po dobry wynik. Zaatakowaliśmy, a rywal, niczym wytrawny bokser, nas skontrował. Tak bywa w futbolu. Końcowy rezultat nie oddaje tego, co się działo na murawie, tak bywa” – dodał Stępiński.

 

Zaznaczył, że w odróżnieniu od piątkowego, zremisowanego we Włocławku 1:1, meczu z Albanią, jego drużyna pokazała dobry futbol.

 

„Mieliśmy sytuacje, kontrolowaliśmy grę, było zagrożenie pod szkocką bramką po naszych kombinacyjnych rzutach wolnych i rożnych. To był zupełnie inny mecz od poprzedniego, choć wynikowo fatalny. Wciąż gramy nierówno, +sinusoidalnie+. W szatni dziewczyny płakały ze złości, bo wiedziały, że przegrały 0:3 nie po jakiejś dominacji rywala, kurczowej obronie, czy wybijaniu piłki przez całe spotkanie” – dodał trener.

 

Przy rzutach rożnych jego zawodniczki wbiegały jedna za drugą w pole karne rywalek tworząc „ciuchcię”, co sprawiało spore zamieszanie w defensywie gospodarzy, ale gola nie przyniosło.

 

Kolejny mecz w eliminacjach Polki zagrają też ze Szkocją, 12 czerwca w Kielcach.

 

„Poprzedzi go tygodniowe zgrupowanie. Będziemy na nim pracować tak samo ciężko, jak na poprzednich. Jestem w stanie sprawić rozwiązaniami taktycznymi, że drużyna będzie miała w meczu kilka okazji do zdobycia bramki, pozostaje kwestia ich wykorzystania” – powiedział Miłosz Stępiński.

 

Zgrupowanie związane z eliminacyjnymi meczami z Albanią i Szkocją było dla kadry pechowe. Najpierw nie mogło zagrać sześć zawodniczek, które nie zostały na czas zgłoszone, a do Glasgow ekipa dotarła z kilkugodzinnym „poślizgiem” spowodowanym opóźnieniem samolotu.

 

Turniej finałowy MŚ odbędzie się we Francji w 2019 roku. Awansują do niego bezpośrednio zwycięzcy siedmiu grup. Cztery najlepsze zespoły z drugich miejsc będą rywalizować w barażach, które wyłonią ostatniego uczestnika mundialu ze strefy europejskiej.

 

W załączonym materiale skrót meczu Szkocja - Polska.