Lepszy początek w wykonaniu zespołu trenera Igora Milicicia - po trójce Jarosława Zyskowskiego prowadził 11:4. Straty odrabiał głównie Jermaine Love, a po późniejszym wsadzie Steve’a Zacka gospodarze zdobyli przewagę. Po 10 minutach było 20:19. Spotkanie w drugiej kwarcie było bardzo wyrównane, a Anwil znowu potrafił wychodzić na prowadzenie. Nadal ważnym graczem był Josip Sobin, ale absolutnie nie do zatrzymania był Love. To dzięki niemu po pierwszej połowie Trefl wygrywał 47:46.

 

Sopocianie trzecią kwartę rozpoczęli od serii 6:0, a to pozwalało im na kontrolowanie sytuacji na parkiecie. Po kolejnym wsadzie Zacka mieli nawetę dziewięć punktów przewagi. Zespół z Włocławka się nie poddawał i krok po kroku zbliżał się do rywali - po trójce Quintona Hosleya po 30 minutach był remis po 60. Anwil wychodził na prowadzenie w czwartej kwarcie, ale Trefl szybko się otrząsnął i ponownie budował przewagę. Po świetnym wejściu Love’a było już 79:71. Ekipa trenera Marcina Klozińskiego zwyciężyła ostatecznie 88:78.

 

Trefl Sopot - Anwil Włocławek 88:78 (20:19, 27:27, 13:14, 28:18)

 

Trefl Sopot: Jermaine Love 27, Stephen Zack 17, Filip Dylewicz 14, Jakub Karolak 8, Obie Trotter 5, Michał Kolenda 4, Marcin Stefański 4, Łukasz Kolenda 3, Piotr Śmigielski 3, Grzegorz Kulka 3

 

Anwil Włocławek: Ivan Almeida 16, Jarosław Zyskowski 13, Quinton Hosley 13, Josip Sobin 12, Michał Nowakowski 7, Ante Delas 7, Mario Ihring 4, Jakub Wojciechowski 4, Paweł Leończyk 2