Janikowski idzie jak burza. Walka z Bahatim trwała zaledwie osiemnaście sekund i zakończyła się spektakularnym nokautem technicznym. Medalista olimpijskie tak mocno bił swojego rywala, że złamał czwartą kość śródręcza lewej ręki.

 

- Tuż po walce nie wyglądało to najgorzej, bo ręka nie była spuchnięta, dlatego liczyliśmy że nie ma złamania. Niestety, okazało się że jest złamana czwarta kość śródręcza lewej ręki. Kość "poszła" przy pierwszym ciosie z lewej ręki. Damian mocno to odczuł, ale zacisnął zęby i dalej okładał Bahatiego tą ręką - relacjonował menedżer Janikowskiego Michał Pernach w rozmowie z se.pl.

 

- Po walce praktycznie w ogóle nie spał, a nazajutrz pojechaliśmy do szpitala na prześwietlenie i lekarz włożył mu rękę w gips, który będzie musiał nosić przez trzy tygodnie. Cóż, Damian chyba za mocno bije - dodał.

 

Janikowski wszystkie swoje dotychczasowe walki w Federacji KSW wygrał przed czasem. Wcześniej pokonał Julio Gallegosa (8-7, 3 KO, 5 SUB) i Antoniego Chmielewskiego (32-17, 5 KO, 18 SUB).

 

W załączonym materiale skrót walki Damiana Janikowskiego.