W ostatniej kolejce ligowej Korona w Poznaniu pokonała lidera tabeli Lecha 1:0. Z kolei Arka na własnym stadionie przegrała w derbach Trójmiasta z Lechią Gdańsk 1:2.

- Nie możemy patrzeć na te ostatnie spotkania, bo to jest puchar. Wiadomo, że dla Arki to jest ostatnia szansa, gdzie mogą się zrehabilitować w tym sezonie. My musimy patrzeć na siebie i dobrze przygotować się na ten mecz - ocenił Dejmek.

Kapitan Korony podkreślił, że w szatni wyraznie da się odczuć rangę nadchodzącego spotkania. Każdy chce zagrać finał, bo po to się gra w piłkę, każdy chce zdobyć takie trofeum. Teraz jest najlepsza okazja dla większości zespołu, obyśmy zrobili ten krok" - zaznaczył czeski obrońca.

Arka to ubiegłoroczny zdobywca Pucharu Polski. W finale na PGE Narodowym w Warszawie podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego pokonali po dogrywce Lecha Poznań 2:1. Dla Korony będzie to trzeci półfinał PP w historii klubu. Największy sukces w tych rozgrywkach kielczanie osiągnęli w 2007 r., awansując do finału, gdzie przegrali 0:2 z Groclinem Grodzisk Wlkp.

- Na takie mecze się czeka, bo zarówno dla nas i kibiców jest to fajne wydarzenie. Damy z siebie 100 proc. i zrobimy wszystko, żeby wygrać - zapewnił pomocnik Korony Marcin Cebula. Dodał, że jego zespół postara się o to, aby "całe Kielce pojechały do Warszawy" na finał PP.

Trener Korony Gino Lettieri przekazał, że ze względu na kontuzje w Gdyni nie zagrają pomocnicy Oliver Petrak i Jakub Żubrowski. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Jacka Kiełba.

- To jest ważny mecz, ale nie zapominajmy, że nawet jeśli pokonamy Arkę, to jeszcze nie zdobyliśmy tego pucharu. Nasz przeciwnik to drużyna, która w tamtym roku wygrała te rozgrywki, zdobyła Superpuchar, więc to jest bardzo ciężki i dobry przeciwnik - ocenił Lettieri.

Dodał, że pomimo jednobramkowej zaliczki, jego zespół nie jest bliżej finału, ponieważ "Arka zrobiła jedną rzecz, która jest bardzo ważna w takich meczach - strzeliła jedną wyjazdową bramkę". - To oznacza, że my też musimy strzelić jedną bramkę na wyjeździe. Wiemy, że Arce wystarczy jedna sytuacja, nie ważne kiedy ona będzie, może być np. w 95 minucie. To im wystarczy - powiedział włoski szkoleniowiec.

- Jedno jest pewne, nie będziemy stali z tyłu i czekali - dodał Lettieri.

Do półfinału PP kielczanie dotarli pokonując Zagłębie Sosnowiec, Wisłę Kraków oraz Zagłębie Lubin. Z kolei piłkarze Arki wyeliminowali Śląsk Wrocław, Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Chrobrego Głogów.

Wtorkowy mecz Korony z Arką rozpocznie się w Gdyni o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie Sport.

 

Finał Pucharu Polski - wzorem lat ubiegłych - odbędzie się 2 maja na PGE Narodowym w Warszawie.