Były pomocnik, który w klubie z Łazienkowskiej 3 występował przez sześć lat zdaje sobie sprawę, że drużyna pod wodzą Jozaka zbyt często przegrywała. - Z nim na ławce zespół przegrał osiem meczów. Jak na Legię to zdecydowanie za dużo. Grałem w tym klubie, wiem jaka jest presja. Z drużyny uleciała pewność, nawet w trakcie meczów w Warszawie piłkarze nie wyglądali na faworytów, grali słabo. Z tych przyczyn wynikła zmiana. Prezes uznał, że przed decydującymi meczami potrzebny jest wstrząs, bo jeśli Legia wygra wszystko, zdobędzie dublet. Futbol to surowy sport, nie ma w nim czasu na czekanie – liczy się to, co dziś - stwierdził na łamach "Przeglądu Sportowego" niespełna 35-letni były piłkarz.

 

Vrdoljak stwierdził jednak, że jego były klub w tym sezonie kadrowo prezentuje się najsłabiej od lat. Dlatego jest zdania, że Jozak niewiele mógł zdziałać. - Jestem pewny, że nikt nie żałuje zwolnienia z Legii bardziej niż Romeo. Jak każdy trener – chciał dla klubu jak najlepiej, ale się nie udało. Kilka miesięcy temu powiedziałem, że – kadrowo – to najsłabsza Legia od lat. Zimą się wzmocniła, ale na efekty za wcześnie. Romeo niewiele mógł zdziałać, osiem porażek boli i w takim klubie jest nie do przyjęcia - podkreślił Chorwat w rozmowie z Robertem Błońskim.

 

Na temat następcy Jozaka - Deana Klafuricia, 2-krotny mistrz Polski oraz 3-krotny mistrz Chorwacji, wypowiada się niezwykle ciepło. - W szatni Legii jest ceniony. Wie, o co w piłce chodzi, ale czas pokaże. Liczę, że pracę w Warszawie zacznie tak samo jak Jacek Magiera. Dean poznał presję, która jest w tym klubie. Słyszałem o nim same dobre rzeczy - zakończył niegdyś najdroższy piłkarz Legii.