Arka jest w tym roku obrończynią trofeum, co naturalnie zwiększa jej aspiracje do walki o końcowy sukces. Wydaje się jednak, że sam powtórny awans do finału byłby dla podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego rozpatrywany w kategorii sukcesu. Arkowcy stanęliby przed szansą na wywalczenie trzeciego trofeum w historii klubu (1979, 2017). Odprawiając w zeszłym roku z kwitkiem Lecha Poznań, po dwóch golach w doliczonym czasie gry (2:1), udowodnili wszystkim, że trzeba się z nimi liczyć.

Korona w finale Pucharu Polski zagrała tylko raz. Miało to miejsce w 2007 roku, gdy ostatecznie musiała uznać wyższość Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski (0:2). Jeżeli chodzi o tegoroczną rywalizację, to ze względu na korzystny wynik u siebie (2:1) a także nieprzekonującą formę pozostałych kandydatów do sięgnięcia po Puchar, "Złocisto-Krwiści" stoją przed idealną okazją, by osiągnąć historyczny sukces.

 

- Mamy świadomość, że nie wolno grać na remis. Trzeba walczyć aktywnie i postawić na swoją grę. Wtedy będzie sukces. Wszyscy chcemy zagrać w finale i zdobyć to trofeum. Teraz jest najlepsza okazja dla dużej części tej drużyny - przewidywał przed meczem kapitan Korony - Radosław Dejmek.

W pierwszym meczu półfinałowym "show" skradli Gruzini - Nika Kaczarawa oraz Luka Zarandia. Pierwszy z nich otworzył wynik meczu w 14. minucie, gdy zastawił się w polu karnym i w pełni wykorzystał swój wzrost (1,98 m), wpychając piłkę głową do bramki. W drugiej połowie Kaczarawa ponownie wpisał się na listę strzelców, gdy piłka odbiła się od niego po strzale Jacka Kiełba i przeleciała obok bezradnego Krzysztofa Pilarza.

Nadzieje gdynian na grę w finale w 80. minucie przywrócił zaś Zarandia i to w jakim stylu! 22-latek wykorzystał fatalny kiks Radosława Dejmka i po kapitalnym rajdzie założył "siatkę" Adnanowi Kovaceviciowi, po czym oddał precyzyjny strzał na bramkę Zlatana Alomerovicia. Akcja ta przypominała do złudzenia tę, po której Gruzin strzelił gola w zeszłorocznym finale z Lechem, gdy w imponującym stylu ruszył z własnej połowy, minął Łukasza Trałkę, następnie wymanewrował Jana Bednarka i na koniec z zabójczą precyzją pokonał Jasmina Buricia.

Transmisja meczu Arka Gdynia - Korona Kielce od godziny 20.30 w Polsacie Sport. Komentują Cezary Kowalski oraz Paweł Golański. Na przedmeczowe studio zapraszamy od godziny 19.30!