Artur Łukaszewski: Wierzgał i straszył rogami ten byk, ale ty się nie wystraszyłeś.

Mateusz Masternak: Zapomniałem płachty, ale przygotuję się na jutro na ważenie. Bardzo dobrze, bo generalnie jak ciężar pojedynku, jeśli chodzi o promocję, leży na mnie to... ja jestem człowiekiem bardzo spokojnym. Skupiam się na pięściach i na tym, co mam robić w ringu, a nie na konferencjach prasowych, by o mnie było głośno, więc dobrze, że robi to za mnie rywal.

Miałes problemy z wagą, czy wszystko jest już załatwione? Jak forma?

Wczoraj po treningu miałem dwieście gram dla siebie, ale wiadomo, coś zjadłem, wypiłem. Teoretycznie waga jest ustabilizowana, teraz jakaś kontrola, delikatny rozruch. Jutro rano mamy ważenie, więc nie powinno być z tym żadnych problemów.

Zaczynasz czuć presję tego, że to walka o pas? To wymarzony rewanż, w którym możesz udowodnić, że byłeś lepszy.

Presję czuję od momentu, kiedy Mateusz Borek zadzwonił do mnie i powiedział, że ma możliwość zorganizowania tej walki. Do dziś ta presja się nie zmieniła, to jeszcze nie jest presja walki. To przyjdzie może lekko na ważeniu czy w dniu pojedynku. Zacznę myśleć co mam robić w ringu, a teraz trwa obóz trenigowy.

Cała rozmowa z Mateuszem Masternakiem w załączonym materiale wideo.