Przed meczem Trefla z Kingiem sytuacja była klarowna – zwycięzca sopockiej potyczki miał zapewniony awans do play off. W zeszłym roku ta sztuka nie udała się żadnej z tych drużyn – gospodarze zajęli dziewiąte, a rywale 11. miejsce. Teraz dzięki niedzielnej wygranej w czołowej ósemce znaleźli się szczecinianie.

- Ta porażka to dla nas policzek. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, ale nie wykorzystaliśmy szansy. O naszej przegranej zadecydowała fatalna skuteczność, bo 64 zdobyte we własnej hali punkty to trochę za mało, aby wygrać mecz. Byliśmy pozytywnie nastawieni, ale w drugiej połowie nie ustaliśmy Kingowi zarówno w ataku, jak i w obronie. Do naszej gry wkradł się chaos, a rywale złapali wiatr w żagle, zdobywali łatwe punkty i odnieśli zasłużone zwycięstwo – skomentował kapitan Trefla Marcin Stefański.

W 28. minucie po rzucie Pawła Kikowskiego było 53:43 dla gości, ale sześć minut później po akcji Filipa Dylewicza Trefl przegrywał tylko 56:58. Końcówka ostatniej kwarty zdecydowanie należała jednak do zawodników Kinga, wśród których wyróżnił się autor 17 punktów i 14 zbiórek, z czego pięciu w ataku, środkowy Darrell Harris. Szczecinianie zdobyli 14 punktów z rzędu i w 37. minucie wyszli na bezpieczne prowadzenie 72:56.

- Stawka tego meczu sprawiła, że na początku w naszej grze było sporo nerwowości. Nie trafialiśmy rzutów, które normalnie powinny znaleźć drogę do kosza, a także osobistych. Po raz kolejny pokazaliśmy jednak, że nigdy nie odpuszczamy i zawsze walczymy do końca. Trefl ma dobrych oraz doświadczonych zawodników i to zwycięstwo musieliśmy wyszarpać zębami oraz łokciami – przyznał trener Kinga Mindaugas Budzinauskas.

W sezonie zasadniczym szczecinianie zajęli siódmą lokatę i w ćwierćfinale zmierzą się z drugą w tabeli BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski.

- Stal jest obecnie w bardzo dobrej formie, bo ostatnio wygrywa mecz za meczem. To klasowy zespół, który po ostatnich zmianach kadrowych nie ma słabych punktów. Jeśli jednak zagramy z nim w obronie tak jak dzisiaj z Treflem i będziemy walczyć o każdą piłkę, we wszystkich spotkaniach mamy szansę na zwycięstwo. Poza tym ten sezon pokazał, że w lidze nie ma drużyn nie do pokonania. W każdej kolejce jest sporo niespodzianek i my postaramy się sprawić w ćwierćfinale kolejne – zapewnił litewski szkoleniowiec.