Pewnych chwil z historii futbolu nie da się zapomnieć. Ta szczególna miała miejsce 24 kwietnia 2013 roku w Dortmundzie. Skazywana na porażkę Borussia podejmowała dziewięciokrotnego zdobywcę pucharu Europy – Real Madryt. BVB w składzie z trójką Polaków: Robertem Lewandowskim, Jakubem Błaszczykowskim i Łukaszem Piszczkiem po raz pierwszy od 15 lat zameldowało się w półfinale Ligi Mistrzów.

 

Podopieczni Jürgena Kloppa rozegrali spotkanie perfekcyjnie, w którym po własnym błędzie stracili tylko jedną bramkę. Gwiazdą wieczoru był Lewandowski. Polakowi w tym spotkaniu wychodziło dosłownie wszystko. Szybko strzelona bramka w pierwszej odsłonie i trzy w drugiej zszokowały ”Królewskich”. Można śmiało powiedzieć, że o Lewandowskim tego dnia usłyszał cały świat.

 

Tydzień później na Estadio Santiago Bernabéu reprezentant Polski świętował wraz z całym zespołem awans do finału Champions League, w którym BVB przegrało z Bayernem Monachium 1:2.

 

Po zakończeniu sezonu 2012/2013 Real zgłosił chęć pozyskania Polaka, jednak ten wolał pozostać jeszcze sezon, by następnie dołączyć do Bayernu Monachium, w którym gra do dziś i będzie miał okazję, aby swój wielki wyczyn powtórzyć. Bawarczycy w środowy wieczór w ramach półfinału Ligi Mistrzów podejmą właśnie mistrza Hiszpanii.