Na sobotnie spotkanie sądeczanie wyjechali już czwartek, aby zniwelować skutki uciążliwej podróży. W piątek przeprowadzą trening w ośrodku w Opalenicy, a potem udadzą się do Szczecina.

Jak wspomniał Moskal, wygrana 3:1 z Arką Gdynia wzbudziła entuzjazm w zespole. Według niego to bardzo ważny sygnał, który dowodzi, że jego podopieczni wciąż wierzą w uratowanie ekstraklasy.

- Po tej wygranej pojawiła radość i wiara, że jeszcze coś możemy zmienić. Oczywiście nasza sytuacja jest nadal trudna, zwycięstwo nad Arką niczego nam nie zagwarantowało i każdy kolejny mecz będzie dla nas niezwykle ważny, aby pozostać w walce o utrzymanie – uważa szkoleniowiec.

Sandecja z Pogonią będzie musiała poradzić sobie bez dwóch podstawowych obrońców – Dawida Szufryna i Alexandru Bengi, którzy pauzują za kartki.

- To jest pewien problem, ale w ostatnim meczu po wyleczeniu kontuzji zagrał już Michal Piter-Bucko, więc nie jest tak źle – przekonywał Moskal.

W spotkaniu z Arką boisko w pierwszej połowie musiał opuścić Pawło Ksionz, ale uraz ukraińskiego skrzydłowego nie okazał się poważny i będzie mógł zagrać przeciwko Pogoni.

Moskal w poprzednim sezonie był trenerem szczecińskiego zespołu, który pod jego wodzą zajął siódme miejsce. Po jego odejściu Pogoń miała ogromne problemy i dopiero niedawno oddaliła się nieco od strefy spadkowej. Obecnie szczecinianie z dorobkiem 35 punktów zajmują 12. miejsce w tabeli i nad ostatnią Sandecją mają siedem "oczek" przewagi.

- Nawet, gdy byli na dnie tabeli, to mówiłem, że ten zespół nie zasługuje na takie miejsce. Uważam że Pogoń spokojnie się utrzyma – nie ma wątpliwości jej były opiekun.

Moskal w swoim pierwszym meczu w roli trenera Sandecji w lutym tego roku zmierzył się właśnie z Pogonią i jego zespół poniósł dotkliwą porażkę 1:4.

- Teraz jesteśmy w lepszej sytuacji. Mamy w swoich szeregach dwóch nowych piłkarzy - Pawło Ksionza i Damira Sovsica, ponadto graliśmy wtedy bez Aleksandyra Kolewa i Bartłomieja Kasprzaka. Poza tym przepracowaliśmy za sobą kilka miesięcy. Pogoń też ma swoje problemy, wypadł im Jarek Fojut, który jest tam bardzo ważnym zawodnikiem. Musimy być przygotowani na trudny mecz, zwłaszcza że na trybunach ma się pojawić komplet widzów w związku z obchodami 70-lecia klubu – nadmienił szkoleniowiec beniaminka.

W Sandecji myślą już także o nowym sezonie. Niedawno przedłużono kontrakt z Filipem Piszczkiem, a w tym tygodniu z Kolewem. Bułgar jest najskuteczniejszym napastnikiem zespołu – w obecnych rozgrywkach zdobył siedem bramek.