W poprzednim sezonie piłkarze Arki Gdynia zaskoczyli wszystkich i pokonali w finale faworyzowanego Lecha Poznań. Kibice z Trójmiasta liczyli, że uda się tym razem stłamsić innego ligowego potentata – Legię Warszawa. W podstawowym składzie gdynian znalazło się czterech piłkarzy, którzy w zeszłym roku cieszyli się z krajowego pucharu, natomiast trójka innych usiadła na ławce rezerwowych. Trener Leszek Ojrzyński liczył na to, że doświadczenie tych zawodników z minionego finału pomoże Arce w końcowym rozrachunku. Należało jednak pamiętać, że żaden inny polski zespół w historii Pucharu Polski nie grał tak często jak Legia w finale tych rozgrywek. Ekipa ze stolicy Polski od 2011 roku wygrała w sumie pięciokrotnie to trofeum.

 

W pierwszych minutach tej rywalizacji nie działo się zbyt wiele na boisku. Oba zespoły badały się nawzajem i nie potrafiły wykreować sobie dogodnych sytuacji. Śmiało można powiedzieć, że o wiele ciekawsze rzeczy działy się na przeciwległych trybunach, na których zasiedli najwierniejsi fani obu drużyn, którzy co chwila demonstrowali ciekawe oprawy.

 

Warszawianie zaatakowali pod koniec pierwszego kwadransa. Najpierw na strzał zdecydował się Miroslav Radović, ale piłka po jego uderzeniu została zblokowana i powędrowała na rzut rożny. Nie minęło kilka chwil, a dośrodkowanie z prawego skrzydła Domagoja Antolicia wykorzystał Jarosław Niezgoda, który niemal z najbliższej odległości głową umieścił futbolówkę w siatce, dając prowadzenie Legii.

 

Zdobyta bramka dodała sporego animuszu legionistom, bowiem w 15. minucie groźny strzał zza pola karnego oddał Marco Vesović, ale dobrze interweniował golkiper Arki, Pavels Steinbors. Dziesięć minut później wreszcie zaczęło się coś dziać pod bramką Wojskowych. Lekki strzał Dawida Sołdeckiego, po którym piłka nabrała wysokiej paraboli lotu, sprawił sporych problemów Radosławowi Cierzniakowi, który wybił futbolówkę na rzut rożny. W następnej akcji po wznowieniu stałego fragmentu gry zakotłowało się w polu karnym Legii, ale bez konsekwencji.

 

O tym, że Arka nie spisywała się dobrze w tym fragmencie gry niech świadczy sytuacja z 29. minuty, w której fatalnie we własnym polu karnym zachował się jeden z defensorów gdyńskiej ekipy, Frederik Helstrup, który nie trafił czysto w piłkę. Dopadł do niej Carlos Dias, znany także jako Cafu. Portugalczyk bez cienia zawahania podwyższył prowadzenie po dwóch kwadransach gry.

 

Odpowiedź podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego mogła być szybka, bowiem w 34. minucie w pole karne Legii wpadł Mateusz Szwoch, który oddał mocny strzał, ale mało precyzyjny, toteż udanie interweniował Cierzniak. Podobnie scenariusz wyglądał w 39. minucie po uderzeniu zza pola karnego Marcina Warcholaka i cztery minuty później po strzale z dystansu Andrija Bohdanowa. Do przerwy warszawianie schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem.

 

W przerwie szkoleniowiec Arki zdecydował się na podwójną zmianę, wprowadzając na plac gry Rafała Siemaszko i Grzegorza Piesio kosztem Macieja Jankowskiego i Bohdanowa. Pierwszy ze zmienników szybko mógł zdobyć bramkę kontaktową, ale jego strzał z woleja został zablokowany w polu karnym przez Michała Pazdana.

 

W 57. minucie sędzia tego spotkania, Piotr Lasyk był zmuszony przerwać rywalizację ze względu na dym, który wzniósł się nad murawą po odpaleniu rac przez kibiców Legii. Chwilę później to samo uczynili… kibice Arki. Szczęśliwie przerwa nie trwała zbyt długo i piłkarze obu drużyn wrócili do gry.

 

W 70. minucie z boiska wyleciał ten, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Mowa o Grzegorzu Piesio, który ostro potraktował innego rezerwowego Sebastiana Szymańskiego. Do podjęcia tej decyzji przez arbitra potrzebna była wideoweryfikacja w systemie VAR. To oznaczało bardzo duże problemy Arki, która goniąc wynik musiała do końca meczu radzić sobie w osłabieniu.

 

W samej końcówce warszawianie kontrolowali przebieg wydarzeń i nie pozwalali obrońcom trofeum na zbyt wiele. Świetnie z rzutu wolnego przymierzył Szymański, ale piłka zatrzepotała na górnej siatce, mimo zachwytu części kibiców. Im bliżej ostatniego gwizdka, tym bardziej ekipa Deana Klafuricia była pewna swego. Gdynianie walczyli jednak do samego końca i jeszcze rzutem na taśmę postarali się o bramkę kontaktową autorstwa Dawida Sołdeckiego. Zabrakło jednak czasu na wyrównanie i ostatecznie Legia wygrała całe spotkanie 2:1 oraz całe rozgrywki Pucharu Polski – 19. raz w swojej historii.

 

Arka Gdynia - Legia Warszawa 1:2 (0:2)

Bramki: Sołdecki 90+9 - Niezgoda 12, Cafu 29

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Frederik Helstrup, Marcin Warcholak - Marcus Vinicius, Dawid Sołdecki, Andrij Bohdanow (46. Grzegorz Piesio), Michał Nalepa (73. Adam Marciniak), Mateusz Szwoch - Maciej Jankowski (46. Rafał Siemaszko)

 

Legia Warszawa: Radosław Cierzniak - Marko Vesović, William Remy, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Michał Kucharczyk (90. Eduardo), Domagoj Antolić, Chris Philipps, Miroslav Radović (66. Sebastian Szymański), Cafu - Jarosław Niezgoda (74. Kasper Hamalainen)

 

Żółta kartka: Nalepa

Czerwona kartka: Piesio (71, za brutalny faul)

Arka
Legia
1:2
Zapis relacji

Witamy w relacji z finału Pucharu Polski! Na PGE Narodowym Arka Gdynia zmierzy się z Legią Warszawa

Zaczynamy!!!

Pierwsza akcja Legii, długie podanie z linii obrony od Pazdana, ale Kucharczyk źle przyjął.

Legia stara się grać atakiem pozycyjnym, Arka czeka na swoje szanse w kontrataku. Piłkarze z Gdyni starają się długim podaniem minął obronę warszawskiej ekipy.

Rzut rożny dla Arki

Złe rozwiązanie piłkarzy Arki i od bramki Cierzniak.

Dobra akcja lewą stroną Legii i dośrodkowanie Hlouska. Obrona Arki jednak się wybroniła.

Znowu w ataku Arka, ale Legia wyjaśnia sytuację. Dla piłkarzy z Gdyni dużą szansą mogą być stałe fragmenty, rzuty rożne, nawet auty. Rośli obrońcy Arki często wchodzą przy takich sytuacjach w pole karne rywali.

Strzał Radovicia zablokowany i będzie rożny.

GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL! Jarosław Niezgoda wykorzystuje nieporadność obrońców Arki i otwiera wynik.

Świetne dośrodkowanie Antolicia, defensorzy Arki zgubili Niezgodę i mamy prowadzenie Legii.

Legia przeważała w pierwszym kwadransie i zasłużenie prowadzi.

Vesovic ładnie zszedł do środka i uderzył na bramkę Steinborsa, piłka odbiła sie od jednego z obronców i bramkarz Arki miał ogromne problemy. Wyszedł jednak obronną ręką.

Legia znowu w ataku, tym razem jednak piłkarze Klafuricia nie wykorzystała przewagi w kontrze.

Arka troche bez pomysłu na rozpracowanie Legii.

Legia gra zaś bardzo mądrze, długo utrzymuje się przy piłce i szuka swoich szans.

W końcu zaatakowała Arka, strzał zza pola karnego jednak zablokowany i będzie rożny.

 

Zamieszanie w polu karnym, ale wyjaśnia Legia i od razu idzie z kontratakiem. Na spalonym jednak jeden z piłkarzy z Warszawy.

GOOOOOOOOOOOOOOOL! Mamy 2:0 po kolenych błędach piłkarzy Arki. Bramkę zdobywa Cafu.

Radovic wstrzelił piłkę w pole karne, fatalny błąd obrońcy, do piłki dopadł Cafu i wykończył akcję.

Arka bezradna, Legia gra na dużym luzie.

Szwoch miał dobrą sytuację w polu karnym, ale jego strzał broni Cierzniak.

Fatalne wykonanie wolnego przez Cafu.

Błędy Cierzniaka w polu karnym i stworzyła się szansa dla Arki. Gdynianie jednak nie skorzystali z prezentu.

Lepszy okres gry Arki, strzał Warcholaka zza pola karnego łapie jednak Cierzniak.

Żółta kartka dla Nalepy.

Bogdanov z woleja chciał zaskoczyć bramkarza Legii, ale uderzenie nieco za słabe.

Arka w ostatnich minutach chce złapać kontakt.

Nalepa spróbował zza szesnastki, ale wysoko nad bramką.

Koniec pierwszej połowy.

W przerwie zapraszamy do pobierania naszej aplikacji.

Pobierz aplikację Polsat Sport i bądź na bieżąco!

i Youtube'a!

YouTube

Od początku drugiej połowy na murawie Siemaszko i Piesio.

Legia mogła wyjść z kontrą, ale Cafu stracił piłkę w najważniejszym momencie.

Siemaszko źle zabrał się z piłką, a mógł dojść do sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Początek znowu dla Legii, która dobrze operuje piłką. Arka biega za piłką, a kiedy już ją przejmie to po chwili traci.

Siemaszko w kolejnej akcji, ale świetnie jego strzał blokuje Pazdan. W odpowiedzi Legia ma rożny.

Akcja zakończona strzałem Cafu i będzie kolejny rożny.

Cierzniak źle wyprowadził piłkę i zostawił pustą bramkę. Strzał jednego z arkowcówwysoko nad poprzeczką.

Znowu kłęby dymu na stadionie.

Sędzia przerywa mecz, nic nie widać.

Musimy więc chwilę poczekać...

Widać, że zawodnicy nie czują się komfortowo w takiej atmosferze. To też trudny moment dla nich, bo muszą utrzymać koncentrację.

Udało się! Trochę już widać, więc sędzia pozwolił na wznowienie gry.

Radovic schodzi, w jego miejsce Szymański.

Arka miała rzut wolny, ale piłka uderzon wprost w mur.

Pobierz aplikację Polsat Sport na swój telefon lub tablet i bądź na bieżąco z wydarzeniami sportowymi z całego świata!

Pobierz aplikację Polsat Sport i bądź na bieżąco!

 

 

Legię Warszawa wspiera dzisiaj jej wielki kibic Andrzej Fonfara! "Polski Książę" już 16 czerwca na warszawskim Torwarze zmierzy się z Ismaiłem Siłłachem!

Fonfara poznał rywala, z którym zmierzy się na gali w Warszawie!

 

 

Ostre wejście Piesio w Szymańskiego.

Brutalne wejście wyprostowaną nogą w nogi Szymańskiego. Będzie weryfikacja VAR

Czerwona kartka dla Piesio.

To chyba koniec marzeń piłkarzy Arki.

Legia zaatakowała lewą stroną, interweniuje obrona Arki.

Marciniak zmienia Nalepę.

Hamalainen zmienia Niezgodę.

Drybling Szymańskiego na prawej stronie, ale pomocnik Legii nieco przesadził i wybiegł z piłką poza linię.

Petarda na boisku. Kolejna przerwa.

Legia mądrze gra piłką, Arka nawet jak przejmie piłkę to atakuje za małą liczbą zawodników.

Kolejne fatalne błędy obrońców Arki i Legia miała szansę na podwyższenie.

Długo trwała akcja Legii, gdy doszła pod pole karne faulowany był Hamalainen.

Tak to przez kilka minut wyglądało...

Kłęby dymu nad PGE Narodowym! Finał Pucharu Polski przerwany

 

 

Ależ było blisko! Szymański uderzył z wolnego bardzo dobrze, ale piłka minimalnie nad bramką.

A za taki faul należy się solidne zawieszenie...

Makabryczny faul piłkarza Arki! Szymański może mówić o szczęściu (WIDEO)

Rezerwowi z reguły mają za zadanie odmienić losy meczu - oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Zupełnie inaczej zaprezentował się za to Grzegorz Piesio, który w finale Pucharu Polski brutalnie sfaulował Sebastiana Szymańskiego z Legii Warszawa. Legia Warszawa udanie zaczęła pierwszą połowę finału Pucharu Polski przeciwko Arce Gdynia.

 

 

Schodzi Kucharczy, Eduardo w jego miejsce.

Sędzia, w związku z przerwami dolicza aż 10 minut.

Bardzo dobra akcja Legii, Antolic powstrzymany przez Steinborsa.

Legia czeka już na ostatni gwizdek arbitra. Wolne tempo na PGE Narodowym.

GOOOOOOOOOOOOOOOL! Sołdecki strzela gola kontaktowego.

Daleko wrzut z autu i będziemy mieli dodatkowe emocje.

Koniec meczu! Legia Warszawa zdobywa Puchar Polski