Piotr Lasyk już na początku drugiej części gry musiał przy stanie 2:0 przerwać spotkanie finału Pucharu Polski. Ze względu na dużą ilość pirotechniki i dymu zmniejszyła się widoczność na boisku, ciężej było także oddychać. 
 
Kamera w pewnym momencie uchwyciła jednego z kibiców, który opuszczał trybuny z małym dzieckiem na rękach. Komentatorzy Mateusz Borek i Tomasz Hajto byli zawiedzeni zachowaniem kibiców...
 
- Dla mnie nie do pomyślenia - przy takiej ilości dzieci na trybunach, które przyszły zobaczyć fajny futbol odpalać taką ilość pirotechniki. One muszą to wdychać, nie mogą oglądać tego, co dzieje się na stadionie - skomentował zaistniałą sytuację Tomasz Hajto.
 
Cały incydent w załączonym materiale wideo.