Chisanga to reprezentant Kenii. W Anglii występował w jednym z najlepszych tamtejszych klubów, świetnie znanym widzom Polsatu Sport Newcaste Falcons (półfinalista  tegorocznych rozgrywek Challenge Cup, które pokazujemy na naszej antenie). W Aviva Premiership rozegrał 11 meczów, drugie tyle w zespole rezerw, który większość reprezentacji świata pokonałby 30-50 punktami. Nie udało mu się przedłużyć kontraktu, ale i tak jest zawodnikiem, jakiego w polskiej Ekstralidze rugby nie było chyba nigdy.

 

Pokazał to już w pierwszym swoim meczu na polskiej ziemi – rozegranym w ostatnią sobotę starciu Whizz Orkan Sochaczew z Lechią Gdańsk (15:27). Na mecz wyszedł niemal prosto z samolotu. Ze swoją nową drużyną zdołał potrenować zaledwie dwa razy. Mimo to zdobył jedno przyłożenie dla Orkana, drugie padło po akcji, którą zainicjował. Za każdym razem, gdy miał piłkę w rękach widać było dlaczego angielscy kibice nazwali go „Bestią”. W niektórych akcjach musiało go zatrzymywać aż czterech zawodników Lechii.

 

- Joshua pokazał swój  potencjał. Teraz my musimy nauczyć się wykorzystać jego możliwości – mówi Tomasz Putra,  były trener reprezentacji Polski, który pomoże Orkanowi w przygotowaniu do starcia z Arką. Jego powrót  do kraju to spora  sensacja, na co dzień mieszka bowiem we Francji, z naszą kadrą pracował przez sześć lat. Za jego czasów Polska była na najwyższym miejscu w rankingu światowym w historii (24), na Polonii pod jego wodzą kadra wygrywała m.in. z Belgią w 2009. Niedawno Putra ponownie ubiegał się o posadę selekcjonera, ale działacze PZR postawili na Irlandczyka Duayne’a Lindsaya. Wydawało się, że Putra raczej w Polsce już nie będzie pracował.

 

- Udało mi się namówić trenera, by pomógł nam jako konsultant w przygotowaniach  do najważniejszych meczów – mówi grający menedżer Orkana, Maciej Brażuk, który od początku roku buduje całkiem nową drużynę.

 

Orkan jest beniaminkiem rozgrywek, ale działacze postawili sobie bardzo ambitny cel. Już w pierwszym sezonie chcą grać w szóstce walczącej o medale. Wzmocnili zespół nie tylko kenijską „Bestią”. Dzięki wsparciu sponsora – firmy Whizz – ściągnęli trzech Gruzinów, w tym uczestnika Pucharu Świata w rugby, 20-krotnego  reprezentanta kraju Giviego Bereshvilego. W Orkanie swoje miejsce znalazł też dwumetrowy Paweł Poniatowski – niedawny reprezentant Polski, wychowanek warszawskiej Skry.

 

Sobotni mecz z Arką Gdynia będzie kluczowy dla obu drużyn. Przegrany raczej nie awansuje do szóstki, wygrany będzie miał na to  duże szanse. W pierwszym spotkaniu tych dwóch ekip, na inaugurację Ekstraligi górą w Gdyni była Arka, ale tylko 20:19. Whizz Orkan do ostatniej sekundy walczył o zwycięstwo.

 

Nowy trener Arki Dariusz Komisarczuk (były zawodnik Putry z reprezentacji) doskonale zdaje sobie sprawę ze stawki meczu. Do Warszawy przywiezie wszystkich swoich najlepszych zawodników. Whizz Orkan będzie miał „Bestię”, ale Arka też może pochwalić się kilkoma klasowymi graczami, którzy pamiętają, że jeszcze trzy lata temu to gdynianie byli mistrzami kraju. Wśród nich najszybszy polski rugbista, gwiazda reprezentacji 7-osobowej, jeden z najszybszych rugbistów w Europie – Szymon Siorocki (10,8 na 100 m). Grę Arki na pozycji łącznika ataku prowadzi wychowanek  Orkana – wieloletni kadrowicz Dawid Banaszek.

 

- Jestem pewien, że to będzie niezwykle zacięty mecz z wieloma ciekawymi akcjami. Z ciekawością przyjdę obejrzeć w akcji zarówno kenijską Bestię, jak i szybkonogiego Sirockiego. Kibice na pewno będą mieli co oglądać – zachęca były trener kadry, dziś siedleckiej Pogoni, ekspert Polsat Sport Andrzej Kopyt.

 

Bilety na to spotkanie można kupować w serwisie kupbilet.pl

 

Transmisja meczu Whizz Orkan - Arka Gdynia w sobotę od 18.00 na Polsatsport.pl, w Polsacie Sport Fight oraz Ipla.tv.