Przemysław Iwańczyk: Nie można było się spodziewać takich wyników. Niemalże w każdej konkurencji widzieliśmy wynik, jakiego świat nie widział.

 

Artur Partyka: Dokładnie. Zawody w Dausze tym się charakteryzowały. To pierwsze spotkanie lekkoatletów w sezonie i tam padało sporo najlepszych wyników. Tym razem jakość wyników była zdecydowanie lepsza od tych, które obserwowaliśmy w poprzednich latach. Ten początek sezonu był niesamowity i to zapowiada doskonałą serię Diamentowej Ligi.

 

Jedyny nasz reprezentant Adam Kszczot na dystansie 800 metrów zajął czwarte miejsce. Jak oceniasz start Polaka?

 

To jest rok eksperymentów. To jest rok, w którym zawodnicy mogą pozwolić sobie na start w innej konkurencji. Jest to ostatni moment na szykowanie różnego rodzaju rozwiązań  treningowych przed igrzyskami olimpijskimi i mistrzostwami świata. Myślę, że Adam zdecydował się na ten start bardzo wcześnie. Joanna Jóźwik w poprzednim roku również inaugurowała swój sezon na zawodach w Dausze. To nie jest najlepszy termin. Ten start był ewidentnym treningiem. Przyjęta taktyka była inna niż ta, do której nas przyzwyczaił. Wyglądało to na trening tempowy. Nie przywiązywałbym większej wagi do wyniku. Często jego starty były podobne do obecnego. Jestem przekonany, że za kilka tygodni będzie rywalizował z tymi, którzy tym razem byli przed nim.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale.