Przemek Garczarczyk: Już na konferencji prasowej mówił Pan, że coś się  w  Gołowkin - Martirosjan szykuje specjalnego, coś, co jest zapisane w gwiazdach...

 

Don King: Najpierw były problemy z Canelo, ale promotorzy robili wszystko by utrzymać termin i walkę. Były różne opcje, kilku pięściarzy im wypadło, a nam wyleciała  walka z Sulęckim.  Vanes był w treningu... ale nie miał  z kim się bić. Z jednej strony zamieszanie, z drugiej to samo, ale wiedziałem, że to coś specjalnego. Jakaś boska interwencja, zrobiona rękoma Toma Loefflera i (szefa HBO Sports), Petera Nelsona stworzyła ten pojedynek. Giennadij jest taki dobry, więc przypomniały mi sie słowa Muhammada Ali, który powiedział, że "trzeba przegrać, żeby stać się prawdziwym człowiekiem". Bo jak wszystko się układa po twojej mysli, to życie jest bezproblemowe. A co, jeśli nadejdą problemy? Jak będą na drodze przeszkody? Dlatego myśle, że to walka przeznaczenia. Oglądajcie, bo to będzie pojedynek, który zaszokuje świat. Będzie supersensacyjny. Damy Gołowkinowi rewanż, żeby  miał taką szansę  bycia prawdziwym, pełnym człowiekiem. I pewnie nim zostanie, bo to wielki pięściarz.

 

Vanes powiedział mi, że musiał sprawdzić, że to rzeczywiście Pana telefon, kiedy przyszła propozycja walki z Gołowkinem. A jaka była Pana reekcja, kiedy zadzwonił Loeffler?

 

Fajne uczucie. Lubię Toma, chciałem mu pomóc. Nie bardzo wiedział co ma zrobić, IBF sprawiało mu kłopoty. Szybko doszliśmy do porozumienia. Wtedy nikt jeszcze nie mówił o Martirosyanie – tak jakby nie istniał. Powiedziałem tylko, żeby się nie wściekał jak mój człowiek wygra.

 

Ile walk oglądał Pan w których rywalowi nie dawano żadnych szans, a wygrywał? Nie chcę nawet przywoływać nazwiska Mike Tyson.

 

Każdy ma jakieś swoje opinie. Jak masz do czynienia z walką, która ma w sobie znamiona czegoś wyjątkowego, to jest zupełnie inna sprawa. Coś zupełnie nieprzewidywalnego.  Mamy pierwszą walkę w historii kobiet na HBO, na ringu  będzie niepokonana od dziewięciu lat Lady Cecilia. Ale HBO jest w tym przypadku za mną, bo ja wiele lat temu zrobiłem gwiazdę z Christy Martin, ale to było na Showtime. Skradła wtedy show, więc dałem jej prezent – BMW. Wiele rzeczy się dzieje, ale ja wiem jedno – Vanes jest gotowy i ma umiejętności, by pokonać GGG. To walka niepowstrzymanej siły kontra nienaruszalny obiekt. Coś musi pęknąć... i pęknie w Carson City. Bądźcie gotowi na wielką historię.

 

Transmisja gali Gołowkin - Martirosjan w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport. Początek o godzinie 4:00.