Cała Francja - poza rzecz jasna kibicami PSG - będzie we wtorek kibicować "Dawidowi" z departamentu Wandea. Oczywiście kibice PSG stawią się na stadionie w większej liczbie, bo mecz odbędzie się przecież w stolicy.

Normalny śmiertelnik z trudem znalazłby Les Herbiers, mimo że zamieszkuje tam blisko 17 tysięcy osób. Unai Emery zapytany we wtorek na konferencji, czy byłby w stanie wymienić nazwiska trzech zawodników z drużyny swojego wtorkowego przeciwnika, uśmiechnął się z zażenowaniem, odpowiadając: "Wiem, ale nie powiem.".

Co oczywiście nie świadczy o tym, że PSG nie ma respektu swojego przeciwnika. Thiago Silva stwierdził na przykład, że jeśli zaszli aż do finału to znaczy, że nie są słabym zespołem.

W tegorocznej edycji, jak w poprzedniej, stanęło w szranki 7500 zespołów. Faworytem finału jest PSG, bo jakże mogłoby być inaczej, skoro ich roczny budżet wynosi 540 milionów euro, a III-ligowiec zaledwie dwa miliony euro.

Wiadomo jednak, że puchary rządzą się swoimi prawami. Piłkarze Les Herbiers już swój sen zrealizowali, a klub wzbogaci się o 1,5 miliona euro niezależnie od wyniku. PSG natomiast jeśli zwycięży dostanie tylko o 500 tysięcy euro więcej, co będzie jedynie kroplą w morzu dochodów klubów.

Nigdy w historii Pucharu Francji nie zwyciężyła drużyna z trzeciego poziomu rozgrywek. I nie ma co się łudzić, że stanie się to dzisiaj. Wszystkie firmy bukmacherskie są zgodne - za 1 euro postawione na Les Herbiers można wygrać 50 euro.

PSG będzie miał wyjątkowego kibica w osobie Neymara, który wreszcie rozpoczął treningi i jest mała nadzieja, że w ostatnim meczu ligowym 17 maja w końcu wybiegnie na boisko. Ale czy zaryzykuje na miesiąc przed mundialem, to inna sprawa.

PSG to specjalista od pucharów - wygrał kolejno trzy ostatnie edycje Pucharu Francji, a w sumie ma ich na koncie 11. Nie ma mowy, aby nie sięgnęli w tym sezonie po pełną pulę, mimo że w Paryżu panuje duży niedosyt po wyeliminowaniu z Champions League. Pocieszenie mogłoby być wygranie wszystkiego, co jest do wygrania.

Aby przygotować się do tego spotkania, piłkarze Les Herbiers dwa ostatnie dni spędzili w ośrodku Clairefontaine, w którym do meczów przygotowuje się reprezentacja Francji.

Może atmosfera tego ośrodka wpłynie na nich mobilizująco? W historii finału PF najwyższy wynik miał miejsce w 1970 roku, kiedy Saint-Etienne rozgromiło FC Nantes 5:0.


Co ciekawe, piłkarze Les Herbiers nie mają jeszcze gwarancji na utrzymanie w III lidze. Ewentualne zwycięstwo na pewno ich zmotywuje do walki w dwóch ostatnich meczach sezonu.