Tomasz Lorek: Australia może pochwalić się wieloma znakomitymi żużlowcami. Lionel Van Praag był pierwszym w historii mistrzem świata na żużlu, którym został w 1936 roku na torze Wembley. Następnymi mistrzami byli Bluey Wilkinson, dwukrotnie w latach '50 Jack Young, Jason Crump, Chris Holder i Jason Doyle. Czy Rohan Tungate jest w stanie pójść w ich ślady?

Rohan Tungate: Mam taką nadzieję i muszę do tego dążyć. Do tego potrzebna jest dobra jazda, regularność w zdobywaniu punktów i znalezienie dobrego sprzętu.

Niesamowite jest to, że jesteś nie tylko aktualnym Indywidualnym Mistrzem Australii, ale zostałeś także mistrzem Słowacji. Jak to się stało?

Rzeczywiście jest to coś wyjątkowego. Po prostu miałem taką możliwość, aby wziąć udział w tych zawodach. Co do mistrzostwa Australii to niezmiernie miło było w nich zwyciężyć.

Leigh Adams był dziesięciokrotnym IM Australii, więc co ten tytuł znaczy dla ciebie biorąc pod uwagę ciężką rywalizację?

To była ciekawa rywalizacja. Brady (Kurtz) to bardzo dobry zawodnik. Razem walczyliśmy o ten tytuł i stworzyliśmy dużo emocji. To miłe móc zostać mistrzem Australii, ponieważ nigdy nie jest łatwo to osiągnąć.

Wspaniale było zobaczyć cię jak wygrywasz dwa biegi na Etihad Stadium w Melbourne podczas Grand Prix. Jakie to było uczucie móc wystąpić w tak wyjątkowym turnieju w Australii?

To było dla mnie naprawdę duże doświadczenie. Byłem szczęśliwy, że mogłem dwukrotnie wystartować i dwukrotnie wygrać. To było coś fajnego i sprawiło, że poczułem jeszcze większy głód, aby być coraz lepszym. Kiedy już tego zasmakowałem, to wiem, że muszę ciężko pracować, aby tam jeszcze wrócić któregoś dnia.

Kiedy byłeś małym, uroczym dzieckiem marzyłeś o tym, żeby niczym Don Bradman lub Steve Waugh zostać krykiecistą? Czy od kołyski myślałeś wyłącznie o motorach?

Tak naprawdę to tylko myślałem o motocyklach, bo zawsze byłem z nimi związany i to dotyczy różnych motocykli, nie tylko żużlowych. Zawsze miałem to we krwi.

Mick Doohan - pięciokrotny mistrz świata MotoGP powiedział kiedyś, że najgorszą rzeczą jest powrót do domu do Australii po przegranych zawodach. U ciebie jest podobnie kiedy wracasz po zawodach w Europie mając słaby sezon?

Tak i nie. W żużlu zawody odbywają się średnio co tydzień i zawsze możesz wrócić silniejszym na kolejny mecz. Żużel to wzloty i upadki, toteż trzeba być regularnym. Na tym właśnie polega zabawa w speedway, że jednego dnia możesz pojechać dobrze, a następnego źle.

Ostatnia kwestia. Tai Woffinen jest mistrzem w grze na didgeridoo - instrumencie Aborygenów. Sam też umiesz grać?

Nie ma szans. Wielokrotnie próbowałem czy to w szkole, czy gdzieś indziej, ale zdecydowanie to nie jest moja domena.

Rozmowa z Rohanem Tungate'm w załączonym materiale wideo.