To miało być prawdziwe święto piłki nożnej w Polsce, ale jak dowiedzieliśmy się w środę gwiazdy Chelsea i Sevilli nie przyjadą do naszego kraju. Na początku wydawało się, że chodzi o to, że Hiszpanie zakończą sezon ligowy na siódmym miejscu, co oznaczałoby zbyt napięty terminarz: otóż jedno ze spotkań kwalifikacyjnych do Ligi Europy mieliby rozegrać dwa dni przed towarzyskim starciem z "The Blues".

 

W środę rzeczniczka PGE Narodowego Monika Borzdyńska poinformowała, że taki mecz nigdy tak naprawdę nie był potwierdzony.

 

- Nigdy nie podpisaliśmy żadnej umowy, ani nawet listu intencyjnego, dlatego zaskoczyły nas doniesienia medialne mówiące, że takie spotkanie zostanie u nas rozegrane. Jednocześnie skierowaliśmy do organizatorów International Champions Cup prośbę o usunięcie nazwy naszego obiektu ze swojej strony internetowej, aby nie wprowadzać kibiców w błąd - przyznała.