Niestety wciąż niezrozumiała jest strategia Yamahy, która dwanaście miesięcy temu, miała w pierwszej europejskiej rundzie gigantyczne problemy i nie skorzystała z przedsezonowych testów w Andaluzji. Problemy pogłębione świetną formą Hondy, Ducati i na domiar złego Suzuki.

 

Oczywiście, jak to w Jerez nie brakowało kontrowersji po kolizji trzech najspokojniejszych zawodników w stawce - Dovizioso, Lorenzo i Pedrosy. Ile osób tyle zdań, kto był sprawcą karambolu. Tak czy inaczej sytuacja na torze fantastycznie wykorzystana przez Marqueza, Zarco i Iannone, którzy uzupełnili podium.

Przypomnijcie sobie emocje z Grand Prix Hiszpanii, bo już w najbliższy weekend widzimy się w Le Mans.