Na dziesięciogodzinny dokument przyjdzie nam poczekać do 2019 roku (dokładna data emisji nie została podana), ale już dziś przewiduje się, że produkcja pobije wszystkie rekordy oglądalności. Nie tylko dlatego, że "Fruwający" był fenomenem nie tylko sportowym, ale, że Jordan, zwykle bardzo stroniący od medialnego szumu, jest osobiście zaangażowany w dokument nazwany "Ostatni Taniec". Nie tylko jako współproducent, z firmą "Jump23", ale także komentator wszystkiego, co działo się na parkiecie i za kulisami mistrzowskiej drużyny.

 

Reżyserem projektu jest Jason Hehir, znany z produkcji filmów dokumentalnych także dla HBO (Andre the Giant, o gwieździe amerykańskich zapasów pokazowych), zaś nieoficjalnie wiadomo, że produkcja niekoniecznie pokazywać tylko jasne strony Michaela Jordana - koszykarza, którego umiejętności doceniali i doceniają wszyscy, ale jednocześnie człowieka konfliktowego. Czy ESPN oraz Netflix pokażą na przykład kulisy konfliktu z gwiazdą Detroit Pistons, Isiahem Thomasem? Albo wszystko, co działo się z Michaelem, kiedy nieoczekiwanie, w październiku 1993 roku, ogłosił (trwający tylko jeden sezon) koniec kariery?

 

Kariera dziś 55-letniego Michaela Jordana, 14-krotnego uczestnika Meczu Gwiazd, pięciokrotnego MVP NBA w National Basketball Association trwała piętnaście lat, rozpoczynając się w Chicago Bulls - z którymi zdobył sześć tytułów mistrza NBA -  i kończąc w 2003 roku  Waszyngton Wizards. Jordan przyznał w jednym z wywiadów iż decyzja gry w Wizards "była jedyną rzeczą w mojej karierze, którą żałuję". Dziś Jordan jest jedynym byłym koszykarzem NBA, który jest właścicielem ligowego klubu oraz do dziś, 15 lat po zakończeniu kariery najlepiej zarabiającym - kontrakt z Nike przynosi Michaelowi ponad 110 milionów dolarów rocznie.