Belgijski trener Polaków pokonał więc byłego szkoleniowca naszej reprezentacji Stephane’a Antigę. Ale dwa dni wcześniej, w Katowicach, górą był Francuz i jego kanadyjscy podopieczni.

 

Początek pracy Belga pokazuje, że każdemu kogo powołał chce dać szanse, młodszym i starszym. Z jednej więc strony mamy w tej drużynie mistrzów świata juniorów, Bartosza Kwolka i Jakuba Kochanowskiego, z drugiej zaś Grzegorza Łomacza i Bartosza Kurka, kiedyś lidera reprezentacyjnego zespołu, który teraz musi udowodnić, że wciąż zasługuje na powołania.

 

Pierwsze dwa spotkania z Kanadyjczykami, to dopiero początek poszukiwań Heynena, który będzie szukał jak najlepszego składu na wrześniowe mistrzostwa świata. Okazji ku temu będzie miał sporo, bo już w piątek rozpoczyna się Liga Narodów i turnieje, najpierw Polsce, a później w Japonii, USA i Australii.

 

Vital Heynen rozpoczął poszukiwania towarzyskimi meczami z Kanadą. Szukał i znalazł, na razie na doraźne potrzeby, by pokonać Kanadyjczyków, którzy w rewanżu prowadzili już 2:0 w setach i byli bliscy drugiego zwycięstwa.

 

W trzecim secie postawił na Dawida Konarskiego w ataku, Piotra Nowakowskiego zestawił z Jakubem Kochanowskim na środku bloku, zaufał Michałowi Kubiakowi i Arturowi  Szalpukowi na lewym skrzydle, oraz najlepszemu libero w Polsce, Pawłowi Zatorskiemu. Rozgrywał Fabian Drzyzga. Czyli mieszanka rutyny z młodością z przewagą rutyny. Tym składem Heynen wygrał trzy kolejne sety i cały mecz 3:2.

 

Ale jeśli ktoś myśli, że poszukiwania optymalnej szóstki szybko się zakończą, są w błędzie. Heynen ma sporo czasu, a Liga Narodów  będzie dobrym poligonem, by przeprowadzać eksperymenty.

 

Myślę, że będzie ciekawie, bo sam Vital Heynen to ciekawa i kolorowa postać. A ci których powołał do kadry mają potencjał, który pozwoli stworzyć bardzo ciekawą drużynę. Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Jacek Kasprzyk mówi, że we wrześniu, w mistrzostwach świata, które rozegrane zostaną w Bułgarii i we Włoszech, liczy na miejsce nie gorsze niż szóste. A do MŚ zostało jeszcze sporo czasu.