Po tym jak szczecińską ekipę opuściło sześciu zawodników przyszedł czas na wzmocnienia. Przypomnijmy, że w gronie zawodników, którzy odeszli z klubu z Pomorza Zachodniego są: Michał Ruciak, Bartosz Gawryszewski, Mateusz Malinowski, Tomasz Kowalski, Jeff Menzel oraz Justin Duff. Po przewietrzaniu kadry przyszedł czas na transfery. Działacze Stoczni dokonali na razie jednego wzmocnienia. Ich szeregi wzmocnił doświadczony czeski rozgrywający Lukas Tichacek. 36-latek od sezonu 2011/2012 gra na polskich parkietach. Przez cały ten czas był wiodącą postacią Asseco Resovii Rzeszów. Z drużyną z Podkarpacia trzykrotnie świętował zdobycie mistrzostwa Polski oraz dwukrotnie wywalczył wicemistrzostwo kraju.

 

Ponadto w klubie zostają przyjmujący Marcin Wika oraz libero Adrian Mihułka, którzy przedłużyli umowy. - Wszyscy w klubie wykonują tytaniczną pracę. Tej dwójki graczy również to się tyczy, dlatego zostają z nami - mówi Krzysztof Śmigiel, olimpijczyk z Atlanty z 1996 roku, a obecnie dyrektor generalny Stoczni Szczecin.

 

Do tego na stanowisku zostaje 33-letni szkoleniowiec Michał Mieszko Gogol, który samodzielnie prowadzi zespół od 13 grudnia 2016 roku. Władze Stoczni doceniają jego warsztat pracy oraz wkład w rozwój klubu.

 

W Szczecinie w najlepsze trwa budowa nowego składu, a już niedługo powinniśmy poznać kolejne nazwiska przebudowywanej od podstaw ekipy. Według informacji "Przeglądu Sportowego" do Stoczni mogą trafić Bartosz Kurek, Łukasz Żygadło oraz Matej Kazijski. Z pewnością ci gracze pozwoliliby szczecinianom wejść na wyższy poziom.