Ronaldo jest typem piłkarza, który w każdym mecze stara się strzelić gola. W Lidze Mistrzów bije wszelkie rekordy, na swoim koncie ma już 120 bramek, co jest najlepszym wynikiem w historii. Drugi Lionel Messi ma aż o 20 trafień mniej.

W sobotnim finale LM, w którym Real Madryt mierzył się z Liverpoolem, Ronaldo nie prezentował się z najlepszej strony, ale jego zespół wygrał pewnie 3:1. Szalony mecz w Kijowie, Portugalczyk mógł jednak zakończyć z golem na koncie.

W jednej z ostatnich akcji meczu Ronaldo ruszył prawą stroną i miał przed sobą tylko jednego obrońcę. Wpadł w pole karne i zaczął dryblować. Wtedy też na boisko wbiegł jeden z kibiców, a za nim ochroniarze. Cała sytuacja wytrąciła z równowagi CR7, który musiał zastopować akcję. Mało brakowało, żeby służby porządkowe przy interwencji nie wpadły pod nogi Portugalczyka.

On sam najpierw lekko się zdenerwował, ale jako że była to ostatnia akcja i tak wygranego już meczu po chwili na jego twarzy pojawił się uśmiech. Real po raz trzeci z rzędu, a trzynasty w historii zdobył to trofeum.