Pierwsze spotkanie przyniosło sporo emocji, mimo że wynik nie był zbyt wysoki, a obie drużyny miały problemy ze skutecznością. Ostatecznie jednak minimalnie lepsi okazali się gospodarze - wygrali 62:61. Trzeba podkreślić, że było to pierwsze zwycięstwo ekipy z Włocławka w finale ekstraklasy od 2006 roku - wtedy Anwil wygrał mecz nr 2 z Prokomem Treflem Sopot.

Kolejny mecz był inny - dużo bardziej ofensywny i długo wydawało się, że ekipa trenera Igora Milicicia ma go pod kontrolą. Na parkiecie pojawił się nawet Szymon Szewczyk (pierwszy występ od momentu odniesienia kontuzji podczas Turnieju Finałowego Pucharu Polski w Warszawie), ale podkoszowy nie miał zbyt dużej roli w tym starciu. BM Slam Stal oblicze spotkania odwróciła w czwartej kwarcie - zdobyła przewagę i mogła liczyć na Nikolę Markovicia oraz Mateusza Kostrzewskiego. Dzięki zwycięstwu 83:77 doprowadziła do remisu w serii.

Po dwóch meczach rywalizacja przeniosła się do Ostrowa Wielkopolskiego i wydawało się, że to gospodarze wyjdą z niej zwycięsko. Po trzech kwartach mieli trzynastopunktową przewagę, której jednak nie utrzymali. Anwil znowu pokazał, że jest znakomity, jeśli chodzi o pogoń i w samej końcówce przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. A przecież to ostrowianie mieli najpierw piłkę na zwycięstwo, a później - na remis. Za pierwszym razem zostali jednak zaskoczeni przez świetną obronę rywali, a za drugim razem z czystej pozycji nie trafił Mateusz Kostrzewski.

Jak będzie w spotkaniu nr 4? Przekonamy się już w środę!

Transmisja meczu BM Slam Stal - Anwil Włocławek od 20.00 w Polsacie Sport Extra!