W lutym 2017 roku Ruch potrafił pokonać w Warszawie ówczesnego i obecnego mistrza Polski, ekipę Legii. Niespełna półtora roku później chorzowianie kończą rozgrywki Nice 1 Ligi na dnie tabeli. Sezon pełen upokorzeń, zawodnicy ze Śląska skończyli najgorzej jak tylko mogli, bo w Suwałkach stracili aż sześć bramek, nie strzelając ani jednej. Jeden z najbardziej zasłużonych polskich klubów w nieco ponad miesiąc aż trzykrotnie tracił w jednym meczu sześć goli.

Najpierw pod koniec kwietnia, kiedy to uległ na własnym stadionie Pogoni Siedlce 0:6. Osiem dni później 1:6 przegrał z Miedzią Legnica. Na sam koniec przyszła kolejna "szóstka", tym razem w Suwałkach.


W meczu z Wigrami szkoleniowiec "Niebieskich" postawił na młodzież, która w kilku kolejkach wcześniej przyniosła zespołowi punkty i nadzieję na pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. W niedzielę najstarszym piłkarzem Ruchu, był zawodnik z rocznika 1994. To jednak nie przyniosło żadnych pozytywnych efektów. O tym, że Ruch spada z Nice 1 Ligi wiadomo było już po przedostatniej kolejce. Klub z prawie stuletnią historią zagra na trzecim poziomie rozgrywkowym po raz pierwszy.

 

Wigry Suwałki – Ruch Chorzów 6:0 (2:0)

Bramki: Kulejewski 5-sam, Kwaśniewski 35, Rybicki 56, Spychała 57, Mackiewicz 73, Sokołowski 90+3

Wigry: Węglarz – Spychała, Remisz, Jurkowski, Bogusz – Rybicki, Sokołowski, Radecki (52 Olszewski), Gużewski (62 Świątek), Kwaśniewski – Gąska (62 Mackiewicz); trener: Artur Skowronek.

Ruch: Paszek – Starzyński, Kulejewski, Małkowski, Rutkowski – Trojak (46 Słoma), Urbańczyk – Nowakowski (59 Wdowik), Bogusz, Walski – Balicki (73 Sikora); trener: Dariusz Fornalak.

Żółta kartka: Kwaśniewski

Sędziował: Konrad Kiełczewski (Wasilków).