Kielczanie do rewanżu przystępowali z pięciobramkową zaliczką (33:28) z pierwszego meczu, który w środę odbył się w Płocku. Wynik spotkania otworzył skrzydłowy gości Michał Daszek. VIVE po raz pierwszy na prowadzenie wyszło w szóstej minucie po bramce Darko Djukica (3:2).

 

Kolejne minuty spotkania przebiegały jednak pod wyraźne dyktando zespołu z Mazowsza. Kielczanie popełniali błędy w ataku, a zespół z Mazowsza wyprowadzał groźne kontry. W 13. minucie Wisła po trafieniu Gilberto Duarte wygrywała już 7:4. W szeregach zespołu trenera Krzysztofa Kisiela wyróżniał się efektownymi paradami bramkarz Adam Morawski. Pięć minut później przy prowadzeniu gości 9:6 o czas poprosił trener VIVE Tałant Dujszebajew.

 

Jego podopieczni odrobili część strat kiedy na ławkę kar powędrował Igor Zabic. W 20. min po efektownym lobie Marko Mamica gospodarze przegrywali już tylko 8:9. Trzy minuty później Morawskiego pokonał Alex Dujshebaev i był już remis 9:9. Kielczanie poszli za ciosem wykorzystując błędy gości w ataku. W 24. min do pustej bramki trafił Manuel Strlek (Wisła znów grała w osłabieniu) i VIVE objęło prowadzenie 10:9.

 

Już do końca pierwszej połowy trwała wymiana ciosów z obu stron. Nieco skuteczniejszy był zespół z Płocka, który po 30 minutach prowadził 14:13. Zawodnicy obydwu drużyn grali agresywnie, często na pograniczu faulu, czego efektem były liczne wykluczenia. Tuż przed końcem pierwszej odsłony czerwoną kartkę z gradacji kar otrzymał Zabic.

 

Drugą połowę kielczanie rozpoczęli od bramek Dujshebaeva i Djukica (15:14 dla VIVE). W 35. min kontrę gospodarzy wykończył ponownie Djukic i zespół Tałanta Dujszebajewa wyszedł na trzybramkowe prowadzenie 19:16. Krzysztof Kisiel wykorzystał w tym momencie już drugi przysługujący mu czas, bo jego zespół powoli tracił szanse na odrobienie strat z pierwszego pojedynku.

 

Do płockiej bramki zamiast Morawskiego wszedł Adam Borbely, ale nie zdeprymowało to gospodarzy. W 37. min po bramce Mateusza Jachlewskiego VIVE prowadziło już 21:17. Cztery minuty później po trafieniu Dujshebaeva drużyna z Kielc odskoczyła na pięć trafień (24:19) i jej fani rozpoczęli świętowanie sukcesu.

 

Wysokie prowadzenie wyraźnie uśpiło zawodników VIVE, którzy popełniali proste błędy. Wisła odrabiała straty i po bramce Duarte w 50. min przegrywała tylko 25:26. Riposta była jednak błyskawiczna. Trzy minuty później do siatki gości trafił Manuel Strlek. Obrońcy tytułu prowadzili wówczas 28:25, co rozstrzygało praktycznie losy rywalizacji o mistrzostwo Polski.

 

W ostatnich minutach na parkiecie pojawił się w szeregach VIVE kończący karierę Karol Bielecki, a kieleccy fani zgotowali mu ogromną owację. Popularny "Kola" zdobył w tym meczu ostatnią bramkę, ustalając wynik spotkania. Ostatecznie piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce pokonali Orlen Wisłę Płock 33:29 (13:14) i po raz 15. w historii klubu, a siódmy z rzędu, sięgnęli po mistrzostwo kraju.

 

 

PGE VIVE Kielce – Orlen Wisła Płock 33:29 (13:14)

 

PGE VIVE Kielce: Sławomir Szmal, Filip Ivic - Michał Jurecki 4, Alex Dujshebaev 7, Mateusz Kus, Julen Aguinagalde 1, Karol Bielecki 1, Mateusz Jachlewski 3, Manuel Strlek 4, Blaz Janc 1, Krzysztof Lijewski 1, Mariusz Jurkiewicz 1, Uros Zorman 1, Marko Mamic 1, Dean Bombac 3, Darko Djukic 5

 

Orlen Wisła Płock: Adam Morawski, Adam Borbely, Marcin Wichary - Michał Daszek 4, Gilberto Duarte 4, Przemysław Krajewski, Dan Racotea 3, Valentin Ghionea 1, Mateusz Piechowski 3, Sime Ivic 4, Marko Tarabochia 1, Igor Zabic 1, Lovro Mihic 4, Jose de Toledo 4, Paweł Kowalski, Damian Woźniak

 

Kary: VIVE – 14 min, Wisła – 18 min

Czerwona kartka: Zabic (Orlen Wisła Płock, 30, z gradacji kar)