EBL: Anwil Włocławek mistrzem Polski! BM Slam Stal pokonana we własnej hali

Koszykówka

Anwil Włocławek rozstrzygnął na swoją korzyść sześcioaktowy finał sezonu 2017/2018 Energa Basket Ligi (73:65). Zespół BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski dzielnie bronił się w swojej hali, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość gości, którzy sięgnęli po drugie w historii klubu mistrzostwo Polski.

Zespół trenera Igora Milicicia świetnie rozpoczął mecz i po trafieniu Pawła Leończyka prowadził już 7:0 - później dzięki temu samemu zawodnikowi przewaga wzrosła nawet do 10 punktów. Straty starali się odrabiać Adam Łapeta oraz Stephen Holt, ale świetnie spisywał się też Jaylin Airington. Po 10 minutach było 28:17. W drugiej kwarcie włocławianie odskoczyli nawet na 16 punktów dzięki trafieniom Jakuba Wojciechowskiego. Sytuację zmieniał trochę Holt, a swoje dokładał Michał Chyliński - to jednak ciągle było za mało na rozpędzonych w ofensywie gości.

 

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 45:36 dla Anwilu. Na początku trzeciej kwarty obie drużyny nie były zbyt skuteczne, ale działało to na korzyść włocławian. Dopiero później, dzięki akcjom Mateusza Kostrzewskiego, Jure Skificia i Nikoli Markovicia gospodarze zbliżyli się na zaledwie trzy punkty. BM Slam Stal doprowadziła do remisu trochę później - po trójce Marca Cartera. Po 30 minutach było po 54. W czwartej kwarcie niezwykle ważne trójki trafiał Kamil Łączyński - ekipa trenera Milicicia zaczęła od serii 11:0 i znowu kontrolowała wydarzenia. To był kluczowy moment spotkania, bo ostrowianie już nie wrócili. Ostatecznie Anwil wygrał 73:65 i dzięki temu w serii finałowej wygrał 4-2!

 

BM Slam Stal Ostrów Wlkp. - Anwil Włocławek 65:73 (17:28, 19:17, 18:9, 11:19)

BM Slam Stal Ostrów Wlkp.: Nikola Markovic 16, Mateusz Kostrzewski 9, Stephen Holt 8, Michał Chyliński 7, Jure Skific 7, Marc Carter 7, Adam Łapeta 6, Łukasz Majewski 3, Szymon Łukasiak 2, Tomasz Ochońko 0, Grzegorz Surmacz 0.

Anwil Włocławek: Jaylin Airington 17, Jarosław Zyskowski 13, Kamil Łączyński 11, Ivan Almeida 8, Jakub Wojciechowski 8, Paweł Leończyk 7, Josip Sobin 6, Michał Nowakowski 3, Ante Delas 0, Quinton Hosley 0, Mario Ihring 0.

 

Skrót 6. meczu finałowego w załączonym materiale wideo.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Igor Milicic (trener Anwilu): "Kilka słów komentarza. Mogę mówić dwie godziny. Jesteśmy najlepsi. Po 15 latach od pierwszego mistrzostwa to się klubowi należało. Można powiedzieć, że wróciliśmy jak feniks z popiołów. Trzy lata temu Anwil był prawie pod ziemią, teraz jesteśmy na szczycie.

 

Czy jesteśmy rycerzami czwartej kwarty? Nie, liczy się cały sezon, a właściwie trzy lata. Jesteśmy mistrzami. Muszę podziękować zawodnikom, asystentom, którzy dniami i nocami pracowali, sztabowi medycznemu i prezesowi, który wierzył we mnie i pozostawił na stanowisku po minionych rozgrywkach. Podstawą tego sukcesu był sezon sprzed trzech lat, gdy z wieloma zawodnikami, jak z MVP finału Kamilem Łączyńskim, rozpoczynaliśmy współpracę".

 

Kami Łączyński (kapitan Anwilu, MVP finału): „Przez trzy kwarty dzisiejszego meczu grałem słabo, nie ma się co oszukiwać, ale prawdziwym mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie jak zaczynają. Przy remisie brakowało właśnie tych moich dziesięciu punktów, które zwykle rzucałem w play off, żeby wyjść na to decydujące prowadzenie. Ogromnie się cieszę, że wygraliśmy i jesteśmy mistrzami Polski.

 

Gratulacje dla wszystkich osób z klubu. Dziękuję kibicom, szczególnie grupie wyjazdowej, którzy wszędzie na nami jeździli. Mam nadzieję, że w przyszłym roku Anwil będzie walczył tak jak w tym. Dziękuję też rywalom z Ostrowa za wspaniałe finały. Razem stworzyliśmy superwidowisko".

 

Emil Rajkovic (trener BM Slam Stali): "Rywale zasłużyli na mistrzostwo i słusznie dziś je świętują. Byłoby niezasłużone, gdybyśmy my je wygrali. Nie wykorzystaliśmy swoich szans w trakcie tych finałów. Podziękowania należą się kibicom, którzy wspierali nas w każdej sytuacji”.

 

Łukasz Majewski (kapitan BM Slam Stal): "Gratulacje dla Anwilu. Dla nas wszystkich – kibiców, bo dla nich klub istnieje, prezesów i zawodników - srebrny medal, pierwszy w historii klubu to olbrzymie osiągnięcie. Mimo że teraz jesteśmy trochę przygnębieni, to gdy emocje opadną, każdy doceni ten sukces".

 

Jakub Wojciechowski (Anwil): "To niesamowite uczucie: w pierwszym sezonie, nawet niepełnym, w polskiej lidze od razu zdobyć mistrzostwo kraju. Ten rok toczył się nie po mojej myśli. Początek w grałem w lidze włoskiej, ale dopiero po przyjściu do Włocławka, niesamowitego klubu, wszystko się odmieniło. Proszę popatrzeć na tych cieszących się kibiców. Gramy na wyjeździe, a wygląda jakbyśmy byli u siebie. Oni mają niesamowity wkład w ten sukces. Moja mama zdobyła kiedyś mistrzostwo Polski w siatkówce, teraz mnie się udało w koszykówce. Ten sukces dedykuję jej i tacie".

 

Adamm Łapeta (BM Slam Stal): „Gratulacje dla Anwilu, bo grali bardzo dobrą serię. Każdy mecz był na styku. To dobrze dla polskiej koszykówki, że graliśmy tak równe mecze. Troszeczkę nam zabrakło, ale cieszymy się z drugiego miejsca”.

 

Arkadiusz Lewandowski (prezes Anwilu): „Powiem to, co w tej chwili śpiewają kibice: „Anwil najlepszy w Polsce jest. 15 lat od poprzedniego złota, dziesięć od ostatniego medalu, po sześciu sezonach mojej prezesury. Cieszę się, że trudna decyzja o pozostawieniu trenera Milicica na stanowisku tak dzisiaj zaprocentowała”.

 

Paweł Matuszewski (prezes BM Stali): „Cieszę się z tych finałów, jakie stworzyliśmy. Nie mamy się czego wstydzić. Dla nas to naprawdę świetny wynik. Wiadomo, każdy chciałby więcej, zdobyć złoto, ale jestem dumny z tego, co zrobiła drużyna. Każdemu zespołowi w Polsce życzę takich chłopaków. Bardzo im dziękuję”.

 

Radosław Piesiewicz (prezes Polskiej Ligi Koszykówki): „Anwil czekał 15 lat na to mistrzostwo. Byli głodni sukcesu i to dzisiaj pokazali. Teraz trzymam kciuki za obydwu finalistów, żeby w następnym sezonie ich drużyny były jeszcze silniejsze i godnie nas reprezentowały na arenie międzynarodowej.

 

Czy nie martwi mnie, że wicemistrz Polski rozgrywa mecze w małej, szkolnej sali? Ja bym się teraz nie zajmował salą, tylko tym, jaka tu była wspaniała atmosfera. Jak ostrowscy kibice przyjęli kibiców z Włocławka. Wszystkie dyscypliny mogą się od nas uczyć. Jesteśmy przykładem, jak można zdobywać mistrzostwo i świętować na nie swoim parkiecie. Hala to tak naprawdę tylko dodatek to tych wspaniałych kibiców i jej drużyny.

AŁ, plk.pl
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie