Konserwatywny dziennik w tekście pt. "Lewandowski, priorytetowy cel Madrytu" określa polskiego napastnika jako "3xB": "bueno, bonito, barato", czyli "dobry, piękny i tani". Gazeta twierdzi, że właśnie stosunkowo niska cena za "Lewego" jest ważnym argumentem dla władz Realu, które poszukują oszczędności.

 

"Robert Lewandowski jest pierwszą opcją zakupową. Drugą jest Harry Kane, a trzecią Mohamed Salah, ale jego cena mogłaby być ogromna. W takim przypadku lepiej byłoby zainwestować w Neymara, co wprawdzie jest marzeniem Realu, ale w praktyce mało realne przed 31 sierpnia" - napisał ABC.

 

Stołeczny dziennik przypomniał, że bramkostrzelny Polak od pewnego czasu nosi się z zamiarem opuszczenia Bayernu Monachium, a niemiecki klub mógłby zainkasować za niego ok. 120 mln euro.

 

"Umowa z Lewandowskim jest najbardziej możliwa pod różnymi względami, i tymi finansowymi i operacyjnymi. Punkt wyjścia dla obu stron wydaje się ten sam: powiązać wspólną przyszłość" - ocenił dziennik ABC.

 

Madrycka gazeta twierdzi, że "przed ostatnim wielkim transferem" w karierze Lewandowskiego polski napastnik ma z czego wybierać. Wskazuje, że wśród zainteresowanych sprowadzeniem polskiego napastnika do siebie jest m.in. Manchester United, Paris Saint-Germain, a także Manchester City.

 

ABC wskazuje, że Real Madryt poszukuje obecnie klasycznego napastnika, zawodnika bramkostrzelnego, którym jest właśnie Lewandowski. Przypomina, że mankamentem jest stosunkowo wysoki wiek Polaka, który w sierpniu skończy 30 lat.

 

Gazeta zauważa, że przejście Lewandowskiego do dużego klubu zostało już niejako przesądzone tegorocznym zakontraktowaniem przez niego izraelskiego agenta Piniego Zahaviego, który sfinalizował m.in. transfer Neymara z FC Barcelona do PSG.

 

"Wszystkie elementy tej układanki wydają się pasować. Teraz jedynie musi to zaakceptować Bayern. Real jest chętny, a Polak chyba najbardziej" - podsumował ABC.

 

Informacja o możliwym transferze Lewandowskiego do Madrytu pojawia się co jakiś czas od 2013 r., kiedy w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów Polak, jeszcze jako zawodnik Borussii Dortmund, strzelił Realowi cztery bramki. Mecz zakończył się wygraną niemieckiej ekipy 4:1.