Glik w poniedziałek doznał urazu barku. Obecnie przebywa w Nicei, gdzie przechodzi szczegółowe badania. W kadrze może go zastąpić Marcin Kamiński.

- Ktokolwiek zajmie jego miejsce, nie powinniśmy się obawiać. Są młodzi zawodnicy, którzy na pewno sobie poradzą. Dwa lata temu mieliśmy spore obawy po kontuzji Macieja Rybusa. Wydawało się, że zostaliśmy wówczas bez lewego obrońcy, a jednak daliśmy sobie radę – zaznaczył Szczęsny podczas konferencji prasowej w Arłamowie.

Przed dwoma laty zagrał on w podstawowym składzie z Irlandią Północną (1:0) na inaugurację mistrzostw Europy. Doznał jednak urazu i do końca turnieju we Francji w bramce polskiego zespołu występował Łukasz Fabiański.

- Wolałbym, żeby mundial w Rosji nie zakończył się dla mnie po pierwszym meczu. Dwa lata temu byłem bardzo dobrze przygotowany i teraz jest podobnie. Wszyscy jesteśmy w dobrej formie – przyznał.

Selekcjoner Adam Nawałka ma do dyspozycji również Bartosza Białkowskiego, ale rywalizacja o miejsce w bramce rozstrzygnie się pomiędzy Szczęsnym a Fabiańskim. - Staram się nie myśleć teraz o decyzji trenera i chcę się dobrze przygotować się pod kątem fizycznym – dodał.

Zgrupowaniu w Arłamowie towarzyszyło ogromne zainteresowanie fanów. - Kibice byli mądrzejsi i sprytniejsi niż dwa lata temu. Podchodzili pod balkon lub spuszczali różne przedmioty na linkach i sznurkach – opisał.

Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).

- Wszyscy już myślimy o pierwszym meczu. Czekaliśmy na niego około dziewięciu miesięcy. Zostało niecałe dwa tygodnie i już nie możemy się doczekać pierwszego gwizdka. Jednak każdy z nas podchodzi do tego z chłodną głową. Teraz jest czas, żeby przygotować się fizycznie. Czas na koncentrację będzie na kilka godzin przed meczem – zaznaczył Szczęsny.

W minionym sezonie występował w Juventusie na zmianę ze słynnym Gianluigim Buffonem. Włosi nie zakwalifikowali się na mundial, a Buffon po sezonie zakończył karierę.

- Jestem cały czas w kontakcie z Gigim. Jednak przed wylotem na zgrupowanie nie usiadłem przed nim i nie pytałem o rady na mundial. Chociaż mógłbym, bo on już go wygrał. Mówił, ze będzie kibicował Polsce. Oczywiście żartuję, ale to fajnie brzmi – dodał z uśmiechem.

Piłkarze reprezentacji przebywają ze sobą już ponad dwa tygodnie, z krótką przerwą pomiędzy zgrupowaniami w Juracie i Arłamowie.

- Nie jesteśmy sobą zmęczeni. Jesteśmy kolegami i spędzamy czas razem. W środowy wieczór też zaplanowana jest dla nas niespodzianka. Podejrzewam że spotkamy się na strzelnicy – wspomniał bramkarz mistrza Włoch.

Zgrupowanie w Arłamowie zakończy się w czwartek. O godz. 10 rano biało-czerwoni wyjadą do Rzeszowa, skąd polecą do Poznania. Tam dzień później zagrają towarzysko z Chile, a 12 czerwca zmierzą się w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.